Seria przedświątecznych kradzieży w polskim mieście. Łupy zaskakują: skarpetki, klocki i święconka

Do serii niecodziennych kradzieży doszło na terenie jednego z polskich miast. Przestępcy pokusili o zabranie takich rzeczy jak skarpety, klocki czy święconka. Funkcjonariusze warmińsko-mazurskiej policji dzięki zebranym dowodom byli w stanie zidentyfikować sprawców. Nie obyło się bez konsekwencji.

Warmińsko-mazurska policja podzieliła się interwencjami w sprawie kilku przedświątecznych kradzieży. Łupami złodziei nie padły telewizory, portfele czy kosztowności, a klocki, skarpety oraz święconka. Do wszystkich tych wydarzeń doszło w jednym polskim mieście. 

Zobacz wideo Pijany "uciekał" przed policjantami... skradzionym skuterem

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Przestępstwo pod osłoną nocy. Kradzież z palety przed lokalnym marketem

27 marca funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Iławie dostali zgłoszenie o kradzieży artykułów przemysłowych. Jak się okazuję, sprawca pod osłoną nocy postanowił wykorzystać to, że pod jednym z lokalnych marketów pozostawiono palety z towarem. Mężczyzna zabrał to co się na nich znajdowało. Funkcjonariusze przekazali, że straty wyniosły około 3600 złotych. Udało im się ustalić, że mężczyzna, znalazł się w Iławie, ponieważ wykonywał tam zlecenie dla swojego pracodawcy. Po zauważeniu palety z nowym towarem postanowił zapełnić nimi busa, którym przyjechał. 32-latek na polu wypakował zbędne rzeczy, zachowując klocki, skarpety, ozdoby wielkanocne i wiele innych towarów. Dzięki zebranemu materiałowi dowodowemu mieszkaniec Torunia usłyszał zarzuty kradzieży, za który grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności

Kradzież spod kościoła. Złodziej ukradł koszyczek wielkanocny

Kolejnym przypadkiem, do którego doszło w Iławie, była sprawa kradzieży koszyczka wielkanocnego. Pewna mieszkanka wybrała się zgodnie z tradycją do kościoła. Pozostawiła swoją święconkę na specjalnie przygotowanym stole przed kościołem, na którym wierni zostawiali pokarmy do poświęcenia. Następnie weszła do budynku, aby odmówić modlitwę. Po powrocie okazało się, że jej koszyczek zniknął. Postanowiła poinformować o sprawie proboszcza, a następnie informacja o tym zdarzeniu trafiła do policjantów. Funkcjonariuszom udało się ustalić, że całe zdarzenie zostało zarejestrowane na kamerach monitoringu. To w połączeniu z dobrym rozeznaniem rejonu przez dzielnicowego i jego regularny kontakt z lokalną społecznością sprawiło, że szybko udało się ustalić, kto był sprawcą kradzieży. Koszyczek został oddany poszkodowanej w nienaruszonym stanie. Sprawca kradzieży został ukarany mandatem. Wyjaśnił, że zabrał koszyczek, ponieważ "stał sam". 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.