Matka porzuciła go na lotnisku, gdy miał 10 dni. Po 37 latach odnalazł rodzinę i poznał smutną prawdę

Badania DNA zmieniły wiele nie tylko w świecie nauki, ale także kryminologii. Dzięki nim można poznać losy zaginionych osób lub odnaleźć biologiczną rodzinę. Z takiej możliwości skorzystał Steven Hydes, który próbował dowiedzieć się, dlaczego przed laty matka porzuciła go na lotnisku.

Historia Stevena zaczęła się 10 kwietnia 1986 roku, gdy w toalecie na lotnisku Londyn-Gatwick znalazła go asystentka sprzedaży. Chłopiec miał zaledwie 10 dni, był ubrany w kamizelkę i owinięty kraciastym kocem. Służby, które przyjechały na miejsce, zaczęły szukać matki niemowlęcia, jednak bezskutecznie. Nie znając personaliów dziecka, nazwano go Gary Gatwick po charakterystycznym misiu w żółtej koszulce, który jest maskotką lotniska.

Zobacz wideo Czy wiesz, co zrobić, gdy zaginie ktoś bliski?

Zainteresował Cię ten artykuł? Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Dziecku zmieniono nazwisko. Mężczyzna postanowił odnaleźć biologiczną rodzinę

Noworodek trafił do opieki społecznej, a następnie zamieszkał u rodziny zastępczej, gdzie zmieniono jego imię i nazwisko na Steven Hydes. Chłopiec był bardzo kochany przez rodziców adopcyjnych i wychowywał się z trzema siostrami. Gdy dorósł, poznał Sammy, swoją przyszłą żonę, z którą obecnie ma dwoje dzieci. Steven wiedział o swojej przeszłości, dlatego w 2019 roku wraz z grupą detektywów rozpoczął poszukiwania biologicznej rodziny. Mimo tego, że od wydarzeń na lotnisku minęło ponad 30 lat, jego działania przyniosły upragniony skutek. Prawda okazała się jednak mniej satysfakcjonująca.

Steven odnalazł swoją rodzinę. To, czego się dowiedział, złamało mu serce

10 kwietnia 2023 roku Steven poinformował na swoim profilu na Facebooku, że zakończył poszukiwania. Dzięki testom DNA dotarł do członków swojej biologicznej rodziny.

Każdemu, kto zastanawia się nad zrobieniem testów DNA, gorąco polecam i proszę o cierpliwość. Dotarcie do miejsca, w którym jestem teraz, zajęło mi dużo czasu i wciąż zastanawiam się, co dalej, ale jestem bardzo wdzięczny całej mojej rodzinie biologicznej za zaakceptowanie mnie, a mojej mamie, tacie i siostrom za wsparcie przez całą moją podróż

- napisał w poście na Facebooku. Niestety nie wszystko poszło po jego myśli. Okazało się, że biologiczna matka Stevena zmarła. Jej bliscy nie mieli pojęcia, że w 1986 roku urodziła dziecko, które zostawiła na lotnisku. Mimo tego, że mężczyzna znalazł swoich krewnych, nie poznał prawdy na temat tego, co stało się 37 lat wcześniej.

Może Cię też zainteresować:
Podarował pierścionek swojej przyszłej żonie. To, co w nim ukrył, obrzydza i wzrusza jednocześnie
Rihanna podbiła listy przebojów hitem "Umbrella". Piosenkę miała zaśpiewać inna wielka gwiazda popu
- Poznaj najbardziej wytatuowanych seniorów na świecie. Dziary pokrywają pond 90 proc. ich ciał

Więcej o: