Na jednej z wielu leśnych dróżek w Limanowej pies Ryszard zaczął węszyć przy niewielkim metalowym fragmencie wystającym z ziemi. Właściciel czworonoga Paweł Wójcik ostrożnie wyciągnął obiekt. Okazało się, że to silnie skorodowany grot włóczni długości około 30 cm. Mężczyzna nie zatrzymał znaleziska dla siebie i zgodnie z ustawą o ochronie zabytków skontaktował się z Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków w Krakowie. Archeolodzy ocenili, że artefakt powstał w II lub III wieku i być może należał do członka plemienia Wandali lub Burgundów. Grot spędził więc w ziemi ponad 1700 lat do momentu, aż natknął się na niego psi nos.
Po zgłoszeniu odkrycia konserwatorzy przejęli grot i przekazali go do Muzeum Regionalnego Ziemi Limanowskiej, a następnie do Muzeum Archeologicznego w Krakowie. Tam poddano go niezbędnej konserwacji i zlikwidowano korozję. 14 listopada eksponat wrócił do Limanowej, gdzie można go podziwiać w specjalnej gablocie jako pierwsze udokumentowane znalezisko archeologiczne w tym mieście od końca XIX wieku. Archeolodzy tłumaczą, że grot należy do tzw. kultury przeworskiej, związanej z wędrówkami plemion germańskich w obrębie Beskidu Wyspowego. Ponieważ region ten nie był jak dotąd w pełni przebadany w ramach Archeologicznego Zdjęcia Polski, zdarzenie pobudziło lokalnych badaczy do planowania szerszych wykopalisk. Twierdzą oni, że odnaleziony grot może być jednym z wielu elementów dawnej osady lub cmentarzyska.
Odnaleziony grot przypisano do kultury przeworskiej - związku plemion, który w III wieku n.e. wędrował przez tereny dzisiejszej południowej Polski. Beskid Wyspowy był wtedy przecięty szlakami handlowymi łączącymi Kotlinę Sądecką z północnymi ziemiami. Archeolodzy wskazują na liczne fragmenty ceramiki i naczynia znajdowane w okolicznych wsiach, które miałyby potwierdzać obecność tej kultury. W Limanowej podobnych znalezisk dotąd nie było, dlatego odkrycie psa Ryszarda poruszyło wyobraźnię naukowców. Czy w lasach skrywa się więcej artefaktów, a może całe ich cmentarzysko? Na te pytania odpowiedzą dopiero szerzej zakrojone badania, które już teraz zapowiada Muzeum Regionalne.
Historia psa-odkrywcy z Limanowej dowodzi, że niezwykłe skarby mogą kryć się tuż pod naszymi stopami. Dzięki czujności Ryszarda i jego niezawodnemu zmysłowi węchu, a także odpowiedzialnej postawie jego opiekuna do lokalnego muzeum trafił zabytek, który otwiera nowe rozdziały w badaniach nad starożytnymi mieszkańcami Beskidu Wyspowego.
Źródła: muzeum.limanowa.pl, limanowa.naszemiasto.pl, national-geographic.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.