Pokolenie Z to osoby urodzone pomiędzy 1995 a 2012 rokiem. Jeśli zatem uwzględnimy z tego osoby pełnoletnie, jest to grupa w wieku 18-28 lat, która właśnie wkracza na rynek pracy. Okazuje się jednak, że zdaniem pracodawców wielu z nich nie jest przygotowanych na ten etap i często zwracają oni uwagę na te same problemy.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.
Business Insider postanowił przyjrzeć się wspomnianemu zjawisku nieco bliżej. Portal zwrócił się z publiczną prośbą do menedżerów o podzielenie się swoją opinią na temat pracowników z pokolenia Z. W odpowiedzi nadesłano ponad 20 maili, z czego tylko dwie wiadomości nie oceniały młodych pracowników jako leniwych. Reszta natomiast była krytyczna. Jednym z zarzutów było niestosowanie się do ścisłych procedur w sytuacjach, które tego wymagają. W przypadku pracowników gastronomii wymieniany był problem spożywania darmowego jedzenia w godzinach pracy, podbieranie napiwków czy spędzanie czasu z przyjaciółmi. Wielu z nich brakuje też motywacji i nie wykazują inicjatywy.
Z drugiej strony wśród nadesłanych odpowiedzi pojawiły się głosy zrozumienia. Sean Cusack, 41-letni dyrektor startupu biotechnologicznego, przyznaje, że udało mu się znaleźć sposoby na zwiększenie efektywności młodych pracowników. Przykładowo, podsumowanie danych w możliwym do śledzenia formacie cyfrowym przynosi lepsze rezultaty niż spotkania twarzą w twarz, które preferują starsze pokolenia.
To, co zauważyłem w pokoleniu Z, to tendencja do wycofywania się do wewnątrz ze strachu przed pomyłką
- napisał Cusack do Insidera.
Portal powołuje się również na ekspertów, którzy zwracają uwagę na specyficzne warunki, jakie przygotowywały młode osoby do wejścia w dorosłe życie. Zajęcia online i zdalne odbywanie staży w wielu przypadkach przyczyniły się do braku rozwoju umiejętności miękkich. Istotne jest też to, że zarobki nie są główną motywacją pokolenia Z do pracy.
Częściej rezygnują z wynagrodzenia za lepszą jakość pracy, choć pieniądze też są ważnym czynnikiem. Jednak większość organizacji nie oferuje wysokiej jakości stanowisk na niższych szczeblach, więc młodzi pracownicy nie czują się zaangażowani
- wyjaśnia doradca kariery Abhijit Bhattacharya. Zrozumienie tych różnic przez pracodawców niewątpliwie będzie dużym ułatwieniem w budowaniu dobrych relacji i znajdowaniu kompromisów. Warto zauważyć też, że pracodawcy narzekający na młodsze pokolenie nie jest nowym zjawiskiem. Gdy na rynek pracy wkraczali milenialsi, oni również byli oceniani jako m.in. leniwi.