"Laptop dla ucznia" zauważony w lombardzie. Ministerstwo Cyfryzacji zabrało głos: Monitorujemy rynek

"Laptop dla ucznia" to projekt rządowy w ramach ustawy o wsparciu rozwoju kompetencji cyfrowych uczniów i nauczycieli. Niestety część opiekunów najwidoczniej uznała urządzenia za źródło dodatkowego zarobku. Do akcji wkroczyła policja, a Ministerstwo Cyfryzacji przypomina o obowiązujących przepisach.

Jak dowiadujemy się z oficjalnej strony projektu, "Laptop dla ucznia" zakłada przekazanie każdemu uczniowi czwartej klasy szkoły podstawowej bezpłatnego laptopa. Sprzęt ma służyć dzieciom do nauki, rozwoju kompetencji cyfrowych oraz talentów i zainteresowań. Okazuje się jednak, że choć otrzymany laptop staje się naszą własnością, to wciąż obowiązują nas pewne przepisy z nim związane. Dotyczy to konkretnie jego sprzedaży.

Zobacz wideo Morawiecki zapowiada zmiany w szkołach: Wszyscy uczniowie czwartej klasy otrzymają nieodpłatnie laptopy

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

"Laptop dla ucznia": bezpłatny i na własność? Ministerstwo Cyfryzacji przypomina, że jest zakaz sprzedaży urządzenia

Pod koniec minionego tygodnia Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało w na platformie X komunikat o próbie nielegalnej sprzedaży omawianego sprzętu.

W jednym z lombardów policja zabezpieczyła laptopa, który prawdopodobnie został przekazany w ramach programu 'Laptop dla ucznia'. Widoczne na obudowie zabezpieczenie w postaci grawerunku sprawiło, że informacja o nielegalnej próbie sprzedaży bardzo szybko trafiła do odpowiednich służb, a sprzęt był w sprzedaży zaledwie kilka godzin

- czytamy w poście. Jednocześnie resort przypomina, że podobne sytuacje są niedopuszczalne i nie pozostaną one niezauważone:

Od startu programu monitorujemy rynek i aukcje internetowe i będziemy stanowczo reagować na wszystkie nieprawidłowości. Opiekunowie czwartoklasistów, którzy dostali laptopy, nie mają prawa ich sprzedawać.

Urządzenia dzięki charakterystycznym rządowym oznakowaniem nie powinny być trudne do zidentyfikowania, choć oczywiście problem stanowić może wykrywanie samego faktu oddania ich np. do lombardu. Warto dodać także, że ustawa przewiduje możliwość sprzedaży laptopów, przy czym istotna jest tu kwestia czasu.

Dziecko dostało "laptop dla ucznia"? Parametry mogą kusić do sprzedaży, ale pamiętaj o przepisach

W ramach programu uczniom przekazywane są laptopy marek Lenovo, HP, Dell, ASUS i Acer, których wartość wynosi około 3-4 tysiące złotych. Kwota ta mogłaby być zatem sporym wsparciem dla budżetu domowego, gdyby nie jeden z zapisów ustawy o wsparciu rozwoju kompetencji cyfrowych uczniów i nauczycieli, a konkretnie art. 7 ust. 9:

Laptop przekazany uczniowi klasy objętej wsparciem nie może być przedmiotem jakichkolwiek czynności rozporządzających w okresie 5 lat od dnia przyjęcia laptopa na własność przez rodzica ucznia.

Co ciekawe, jak zauważa portal Infor, ustawa nie określa żadnych sankcji za złamanie przytoczonego powyżej zakazu. Na chwilę obecną nie jest więc jasne, czy sprzedaż sprzętu w ciągu pierwszych pięciu lat podlegałaby przepisom karnym albo prawa cywilnego.

Więcej o:
Copyright © Agora SA