Dawanie na tacę jest sposobem na składanie materialnej ofiary. W końcu piąte przykazanie kościelne mówi, że mamy "troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła". Jednakże w ostatnich latach narosło sporo kontrowersji wokół znanego niemal wszystkim hasła "co łaska". W związku z tym wiele osób zastanawia się, ile powinno się wrzucić do koszyczka w tak szczególny dla katolików okres, jakim jest Boże Narodzenie.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Kwota, jaką dajemy na tacę, powinna być dla każdego kwestą indywidualną. Jednak "co łaska" w teorii różni się od praktyki. Pozostaje więc pytanie: ile powinniśmy wrzucić na tace podczas Mszy Świętej w Boże Narodzenie? Wiele osób zastanawia się, czy ofiara powinna być wyższa niż ta coniedzielna. Okazuje się, że cała kwestia sprowadza się do tego, co każdy praktykujący katolik rozważa w swoim sumieniu. Jak donoszą - niemal dziesięcioletnie - dane Centrum Badania Opinii Społecznej, parafie zbierają średnio cztery tysiące złotych w trakcie niedzielnej mszy. Te dane są oczywiście uśrednione, ponieważ to, ile rzeczywiście trafia na tacę, zależy od liczebności parafii i hojności wiernych. Redaktor serwisu Misyjne, Michał Jóźwiak, rozważa:
Warto jednak zadać sobie od czasu do czasu pytanie, czy właściwie dbam o potrzeby mojej parafii. Może przyzwyczaiłem się, że od dwudziestu lat daję dwa złote i mimo że moje zarobki znacznie się zwiększyły, moja hojność jest ciągle na tym samym poziomie
Michał Jóźwiak, odpowiadając na pytanie: ile powinniśmy dawać na tacę, mówi, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jak sam pisze:
Każdy daje tyle, ile może i uznaje za słuszne. Nie można tego oceniać. Przypomina nam o tym Ewangelia. Czasem nawet grosz może być olbrzymią wartością, bo kogoś po prostu nie stać na więcej
Jak twierdzi, zyski z tacy mogą się przyczynić do refleksji i rachunku sumienia nie tylko u parafian, ale również u duchownego. W końcu wierni mogliby czasem sięgnąć głębiej do kieszeni, widząc, że ich kościół wymaga remontu, albo gdy ksiądz proboszcz namawia do pomocy ubogim z parafii. Jeśli chodzi jednak o księży, to niewielkie wpływy powinny być dla nich sygnałem, że wiernych albo ubywa, albo nie słyszą z ambony Dobrej Nowiny, którą czuliby się zbudowani. Jak zaznacza Jóźwiak:
Jeśli masz poczucie, że jako wierny nie zostałeś w parafii dobrze potraktowany (ksiądz nie przygotował się do kazania, spławił Cię, kiedy chciałeś coś załatwić) nie dawaj na tacę w ogóle. Kiedy jednak znajdziesz się we wspólnocie, gdzie twoja wiara rośnie, dawaj więcej niż te wspomniane dwa złote. To spowoduje, że dołożysz swoją cegiełkę do budowania czegoś dobrego. Dla siebie i dla innych