Zamiast dzieciom spadek przepisała zwierzętom. 2,8 mln trafi w łapy kota i psa. "Nic nadzwyczajnego"

Do nietypowej sytuacji doszło już jakiś czas temu w Chinach. Pewna seniorka wywołała oburzenie w sieci i nie tylko, gdy zdradziła, że chce przepisać swój cały majątek życiowy zwierzętom. Jak to możliwe? Okazuje się, że ma na to pewne wytłumaczenie.

W kwestii tworzenia testamentów niekiedy zdarzają się historie, które nieco wykraczają poza znane nam konwencjonalne ramy. Przykładem takowej opowieści jest sytuacja pewnej seniorki z Chin, która postanowiła podjąć dość oryginalną decyzję podczas tworzenia swojego testamentu. Kobieta ma dzieci, lecz zdecydowała nic im nie przekazać. Wzbogacą się za to jej zwierzęta. Dlaczego? Powód jest poniekąd zrozumiały.

Zobacz wideo Dziecko dziedziczy długi i co dalej? Adwokat: Jest prawnie chronione

Chiny: Seniorka stworzyła niecodzienny testament. Nie ujęła w nim dzieci

Już jakiś czas temu w mediach zrobiło się dość głośno na temat pewnej kobiety z Szanghaju w Chinach. Ta postanowiła zmienić swój testament i usunęła z niego swoje dzieci. Jak podaje nypost.com, seniorka uważa, że jej potomkom nic się nie należy, ponieważ przez ostatnie lata jej życia całkowicie o niej zapomnieli. Chinka skarżyła się, że ci nie odwiedzają jej, ani nie dzwonią, więc nie czuje potrzeby, by cokolwiek im przekazywać. Kto więc będzie spadkobiercą? Ku zdziwieniu wielu, spadek kobiety o wartości 2,8 mln dolarów odziedziczą jej zwierzęta, a dokładnie kot i pies, którzy - jak twierdzi - dotrzymywali jej towarzystwa jako jedyni.

Prawo obowiązujące w tym kraju wyklucza jednak możliwość bezpośredniego zapisywania spadku zwierzętom, więc jeśli faktycznie seniorka nie zmieni już nigdy testamentu, jej majątkiem w przyszłości zarządzać będzie lokalna klinika weterynaryjna. Co ciekawe, takowych sytuacji na świecie było już kilka, więc przypadek w Chinach nie jest pierwszym. 

Zwierzęta spadkobiercami majątków. To popularny zwyczaj

Jak wspominaliśmy, przypadek seniorki z Chin o imieniu Liu nie jest pierwszym tego typu. Podobne sytuacje miały miejsce między innymi w Ameryce i Wielkiej Brytanii. Bizneswomen i miliarderka Leona Helmsley przed swoją śmiercią większość majątku zapisała swojemu psu Trouble oraz organizacjom charytatywnym. Jej bliska rodzina, w tym wnuki nie otrzymały od niej pieniędzy, lecz zwierzę już tak. W 2010 roku majątek popularnego brytyjskiego projektanta mody Alexandra McQueena o wartości ponad 20 milionów dolarów także został przekazany na rzecz jego psa. 

To nic nadzwyczajnego. Ludzie naprawdę myślą o swoich zwierzętach jak o dzieciach

- stwierdziła prawniczka Rachel Hirschfeld, cytuje portal wiadomosci.gazeta.pl. Jak widać, sytuacje tego typu faktycznie się zdarzają i co ciekawe z roku na roku są coraz bardziej normalizowane. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.