Urząd Skarbowy ściga 5-latkę. Zdruzgotana mama: Moje dziecko zostanie okradzione przez państwo

Urząd skarbowy ścigający pięciolatkę? Tak, to możliwe i na dodatek taka sytuacja ma miejsce w Polsce. Mała dziewczynka o imieniu Arya z chęcią gra w reklamach, więc i zarabia. Niestety swoich pieniędzy nie widzi od dłuższego czasu, podobnie jak świadczenia 500 plus. Urząd zajął jej finanse.

Urząd Skarbowy to jednostka organizacyjna Krajowej Administracji Skarbowej. Instytucja działa w ramach systemu podatkowego danego kraju, o czym wie niemalże każdy, lecz czy powinna również zabierać pieniądze dzieciom? To pytanie zadaje sobie wielu, ponieważ w ostatnim czasie dość głośno jest na temat sprawy pięcioletniej dziewczynki o imieniu Arya, której pieniądze zostały zablokowane. 

Zobacz wideo Beata Kozidrak w szczerej rozmowie: Nie lubię chodzić do Urzędu Skarbowego i tłumaczyć się, ile to ja zarobiłam

Urząd Skarbowy przejął jej wypłaty. Pięcioletnia dziewczynka ma spory problem

Arya Białek ma zaledwie pięć lat, lecz mimo to co chwila można zauważyć jej twarz na bilbordach lub reklamach w telewizji i internecie. Mała dziewczynka świetnie czuje się przed kamerą, więc w tak młodym wieku zaczęła już pracę jako fotomodelka ubrań dla dzieci i nie tylko. Mama Aryi jest z niej bardzo dumna, a wszelkie zarobione przez nią pieniądze odkłada na przyszłość dziecka. Niestety w pewnym momencie fundusze łącznie ze świadczeniem 500 plus zostały zablokowane przez urząd skarbowy. Gdy poszła wyjaśnić sprawę do banku, usłyszała, że nie mogą zwolnić pieniędzy.

Zabieranie pieniędzy dziecku to traktowanie go jak niewolnika. To nie jest dbanie o wpływy do budżetu, to okradanie obywatela, w tym przypadku dziecka, co chyba jest jeszcze brzydszym przestępstwem.

- mówił Marek Isański z Fundacji Praw Podatnika dla portalu biznes.wprost.pl.

Pojawia się jednak pytanie - dlaczego skarbówka zainteresowała się dochodami pięciolatki i je zablokowała?

 

Tarapaty pięciolatki są winą rodziców. Długi matki doprowadziły do obecnej sytuacji

Niegdyś mama Aryi miała firmę transportową, lecz ta upadła, ponieważ klienci nie płacili jej za oferowane usługi. Tym samym zaczęły więc pojawiać się problemy finansowe i długi w urzędach. Konta pani Anity są zajęte już od dłuższego czasu, co raczej jej nie dziwi i stara się całą sprawę wyjaśnić, lecz nie spodziewała się, że urzędy "dobiorą" się nawet do pieniędzy dziecka. 

To wprost nieprawdopodobne, moje dziecko zostanie okradzione przez państwo, które już wiele razy pozwoliło okraść mnie innym oszustom? Doprawdy silne i potężne to państwo, które jedną ręka daje, a drugą zabiera

- słowa matki Aryi cytuje portal kobieta.wp.pl. Co więc dalej z sytuacją pięcioletniej Aryi? Po nagłośnieniu sprawy, na ten temat wypowiedziało się kilku ekspertów, a oto niektóre z komentarzy:

Urząd skarbowy nic nie może mieć do tych pieniędzy. To są pieniądze dziecka, które nie podlegają żadnemu zajęciu

- mówił prof. Robert Gwiazdowski, cytuje portal gospodarka.dziennik.pl.

Obowiązkiem urzędników jest dbanie o to, aby należne państwu podatki wpływały terminowo do budżetu. Wszyscy tego od nich oczekujemy. Jednak mają o to dbać, nie naruszając prawa, a w szczególności praw obywateli. Dziecko nie odpowiada za długi matki. Każdy urzędnik o tym doskonale wie.  [...] Jeśli organ natychmiast nie zwróci pobranych od dziecka kwot, to zawiadomimy organy ścigania o przestępstwie urzędniczym 

- komentował Marek Isański, prezes zarządu Fundacji Praw Podatnika. Czy sytuacja niebawem zostanie wyjaśniona? Miejmy nadzieję, być może interwencja prezesa Marka Isańskiego nieco pomoże.

Więcej o:
Copyright © Agora SA