102-latek odszedł z urzędu z kwitkiem. Kazali mu wrócić za rok. "Gdzie jest państwo?!"

Wiele osób narzeka na to, jak wolno ZUS odpowiada na pytania czy inne trudności związane z załatwianiem spraw w urzędzie. Okazuje się jednak, że to problem nie tylko w naszym kraju. Pewien 102-latek usłyszał, że na przedłużenie świadczenia musi poczekać rok. Jego syn nie zamierzał tego ignorować.

Dożycie stu lat zdarza się bardzo rzadko. Choć bliscy takiej osoby zawsze mają nadzieję na kolejny rok razem, nawet po przekroczeniu tego magicznego progu nikt raczej nie postrzega tego jako gwarancji. Mimo to pewien urzędnik we Włoszech postanowił całkowicie zignorować realne szanse interesanta na dożycie wyznaczonego terminu, a także jego oczywistą potrzebę uzyskania pomocy.Syn seniora podął jednak walkę z niesprawiedliwością systemu.

Zobacz wideo Jak pomagać tym z nas, którzy są samotni?

Rządowe wsparcie dla seniorów okazało się mieć ograniczenia. Urzędnik odmówił pomocy

Antonio Vaccarella to emeryt z Palermo we Włoszech, który w sierpniu skończy 103 lata. Mężczyzna porusza się na wózku inwalidzkim, ale jego świadczenie dla osób z niepełnosprawnością wymagało przedłużenia. W związku z tym w grudniu 2023 roku udał się do urzędu. Niestety obsługujący go urzędnik stwierdził, że senior ma wrócić za rok w celu dopełnienia formalności. Jego syn, Giacinto Vaccarella, nie zamierzał zostawiać tej sprawy.

Tata już nie chodzi, potrzebuje fizjoterapii, którą miałby zapewnioną bezpłatnie przez publiczną służbę zdrowia. Jak można powiedzieć 102-latkowi, że ma czekać jeszcze rok? Gdzie jest państwo?

- mówił młodszy Vaccarella, cytowany przez "Giornale di Sicilia". Giacinto od lat pełni funkcję komisarza policji, więc walka z niesprawiedliwością nie jest mu obca. Co więcej, sam Antonio Vaccarella w 1943 roku podczas służby wojskowej w Rzymie ocalił żydowską rodzinę od pewnej śmierci. Z tego względu jego nazwisko znalazło się na pamiątkowej tablicy, która została odsłonięta 22 stycznia 2023 roku, w Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu w Palermo. To szybko przyciągnęło uwagę lokalnych mediów.

Świadczenie dla niepełnosprawnych zostanie przedłużone. Interweniował sam prezydent

Zainteresowanie dziennikarzy niewątpliwie było pomocne, ale Giacinto Vaccarella postanowił pójść krok dalej i o swoim emerytowanym ojcu napisał do prezydenta Włoch Sergio Mattarelli. Dopiero po interwencji głowy państwa urząd w Palermo przyznał się do błędu.

Poinformowali, że tata powinien zostać wezwany przez komisję lekarską w kilka miesięcy. Wyjaśnili mi, że wystąpił jedynie problem z komunikacją i że stulatek z pewnością nie może czekać

- przekazał syn emeryta. Czas oczekiwania ma wynieść konkretnie dwa miesiące. Jest to na pewno lepsza perspektywa, niż cały rok, choć biorąc pod uwagę stan seniora Vaccarella, termin mógłby być wcześniejszy.

Więcej o:
Copyright © Agora SA