Uczelnia Rydzyka ma problemy. Ojciec nie chce oddać pieniędzy, a rektor zasłania się "dyskryminacją"

Rząd zobowiązał Akademię Kultury Społecznej i Medialnej Tadeusza Rydzyka do zwrotu części pieniędzy, jakie uczelnie otrzymała w ramach otworzenia nowych kierunków. Władze Akademii sprzeciwiają się tej decyzji i twierdzą, że to jawna "dyskryminacja". Rektor placówki apeluje o pomoc i modlitwę, a Rydzyk tłumaczy się obawą przed satanistami.

Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu została utworzona w 2001 roku przez o. Tadeusza Rydzyka. Po dziesięciu latach otrzymała nowy tytuł i dziś jest Akademią Kultury Społecznej i Medialnej. Jakiś czas temu polskie media rozpisały się o tym, że redemptorysta otrzymał prawo do kształcenia medyków, a uczelnia ma zamiar otworzyć kolejne kierunki. Teraz sprawa nabrała rozpędu - pieniądze przyznawane przez lata na ten cel, mają zostać zwrócone.

Zobacz wideo Na konferencji padło pytanie o miecz dla Rydzyka. Bochenek uciekł od odpowiedzi: Państwo znowu spekulujecie

Ojciec Rydzyk otwierał nowe kierunki, a teraz musi za to zapłacić. Poszło o zaświadczenie od proboszcza

Jak informuje Gazeta Wyborcza, Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu w ramach otwarcia nowych kierunków otrzymała aż 400 tys. zł z programu realizowanego w latach 2017-2020 przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Teraz insynuacja domaga się zwrotu w postaci 25 proc. przekazanych środków, co oznacza, że uczelnia musi oddać 100 tys. złotych

Decyzją Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu zwróci dofinansowanie na utworzenie kierunku „Informatyka medialna". Naruszenie naprawdę kuriozalne - warunkiem koniecznym przyjęcia na studia było zaświadczenie od proboszcza

- czytamy w poście udostępnionym przez szefową resortu funduszy i polityki regionalnej - Katarzynę Pełczyńska-Nałęcz. Do całej sprawy odniósł się również sam o. Tadeusz Rydzyk, którego zdaniem taki warunek to konieczność, a nie zwykłe ograniczenie. 

Uczelnia jest prywatna. To my stawiamy warunki i jednym z takich warunków jest opinia proboszcza. Dlaczego? Bo uczelnia jest katolicka, a wiemy, jakie jest nastawienie do Kościoła, do Polaków, do Polski, do katolików, do tego, co patriotyczne. Co się stanie, jak przyślą nam, żeby nam szkodzić, jakiegoś satanistę?

- powiedział na łamach TV Trwam. Wygląda na to, że ze zwrotem pieniędzy będzie więcej problemów, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Wskazuje na to również postawa dr Zdzisław Klafka, rektora Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu

Uczelnia Rydzyka nie odda pieniędzy? To "dyskryminacja", a katolicy nie są "obywatelami drugiej kategorii"

Jak udało się ustalić Gazecie Wyborczej, uczelnia założona przez Rydzyka nie zamierza dobrowolnie zwrócić unijnej dotacji. Zdaniem Dr Zdzisław Klafki decyzja o przymusowym zwrocie jest przejawem dyskryminacji wobec katolików. Rektor zapewnia również, że w przeszłości NCBR na zlecenie Komisji Europejskiej przeprowadziło kontrolę doraźną, podczas której nie stwierdzono nieprawidłowości.

Nasza Akademia uznaje fakt wydania przez Panią Minister przedmiotowej decyzji za przejaw bezpośredniej dyskryminacji uczelni

- czytamy w apelu władz toruńskiej akademii, udostępnionym na stronie Radia Maryja. Rektor poprosił słuchaczy o pomoc i modlitwę, zapowiadając, że uczelnia podejmie odpowiednie kroki, aby walczyć z tą niesprawiedliwością. 

Katolicy na mocy Konstytucji mają takie same prawa jak i wszyscy inni. Nie mogą być obywatelami drugiej kategorii. Dlatego w tej sprawie uczelnia podejmie przewidziane prawem kroki prawne

- zapewnił dr Zdzisław Klafka. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA