Kupiła broszkę na pchlim targu. Po 30 latach okazało się, że jest warta kilkadziesiąt tysięcy złotych

Nie od dziś wiadomo, że w second-handach i na targach staroci możemy znaleźć prawdziwe perełki w naprawdę okazyjnych cenach. Rzadko kiedy ma się jednak takie szczęście, jak Flora Steel, historyczka sztuki z Wielkiej Brytanii. Kobieta kupiła biżuterię, która po latach okazała się wyjątkowo cenna.

O tym, że na pchlim targu można znaleźć prawdziwe perełki, przekonała się historyczka, Flora Steel, zaskakując tym samym całą swoją rodzinę. Kobieta około 30 lat temu kupiła używaną broszkę za mniej niż 25 dolarów. Po latach okazało się, że biżuteria jest warta ogromne pieniądze. Brytyjka postanowiła szybko działać.

Zobacz wideo Barbara Kurdej-Szatan wydała kilka tysięcy na ubrania. Co kupiła?

Broszka  vintage z targu staroci okazała się warta fortunę. To dzieło Williama Burgesa

Flora Steel to starsza pani z Wielkiej Brytanii, która w młodości studiowała historię sztuki. Z jej zmysłem estetyki mało kto mógł się równać, a gdy podczas jednej z wielu wizyt na pchlim targu zobaczyła ładnie zdobioną broszkę, wycenioną na 25 dolarów, postanowiła ją kupić. W przeliczeniu na polską walutę kobieta zapłaciłaby około stu złotych, ale biżuteria była tak ładna, że trudno było przejść koło niej obojętnie. Na początku Flora nosiła nową broszkę, ale z czasem wylądowała ona w szafie, przypięta do płaszcza. Odnaleziona po kilkunastu latach stała się oryginalnym prezentem dla przyszłej synowej. Musiało minąć 30 lat, żeby historyczka naprawdę doceniła dawno nabyty przedmiot. Pewnego dnia Flora Steel oglądała bowiem telewizję, gdy zobaczyła taką samą broszkę w programie "Antiques Roadshow". Okazało się, że jest to dzieło XIX wiecznego artysty, Williama Burgesa. Co więcej, biżuteria była bardzo dużo warta, gdyż została wykonana ze srebra, lapis-lazuli, koralu oraz malachitu. Historyczka długo się nie zastanawiała i choć nie mogła w to uwierzyć, skontaktowała się ze swoją synową. Szybko zweryfikowały, że jest to w rzeczy samej broszka z kolekcji Burgesa.

Po kilkudziesięciu latach okazało się, że broszka jest warta nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych

Flora Steel postanowiła jak najszybciej działać i wysłała fotografię broszki do domu aukcyjnego w Anglii, który sprzedawał wcześniej dwie podobne spinki. Dyrektor lokalu Gildings Auctioneers, Will Gilding, potwierdził, że ma do czynienia z oryginalnym dziełem artysty. Przedmiot podesłany przez historyczkę wyceniono aż na 19 tysięcy dolarów, czyli ponad 76 tysięcy polskich złotych. To nie lada majątek, dlatego kobieta nie zwlekała z decyzją o sprzedaży. Na chwilę obecną Flora stwierdziła, że spróbuje wystawić biżuterię na aukcji 5 marca w tym samym domu aukcyjnym. Pieniądze, które otrzyma, podaruje swojemu synowi i synowej, a część wpłaci na fundusz badań nad rakiem piersi. Steel sama musiała walczyć z nowotworem w ostatnich latach, dlatego zdecydowała wykorzystać niesamowite znalezisko w szerzeniu dobra. Być może broszka Williama Burgesa zostanie sprzedana jeszcze drożej. Póki co już teraz jest sporo zainteresowanych.

Więcej o:
Copyright © Agora SA