Mikrokawalerka w Krakowie wskoczyła o level wyżej. Z naklejanym oknem "moja klaustrofobia ma klaustrofobię"

Polski rynek nieruchomości potrafi zaskakiwać. Tym razem prawdziwą "gwiazdą" stał się "najmniejszy apartament" w Krakowie. Miejsca nie ma za wiele, ale za to jest sypialnia na piętrze i sztuczne okno. Tutaj nigdy nie powiesz, że nie chce ci się wstawać do łazienki lub kuchni.

Coraz częściej media rozpisują się na temat ofert wynajmu bądź kupna nieruchomości, które tak naprawdę nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Niedawno pisaliśmy między innymi o kawalerce w Warszawie, która miała zaledwie 10 metrów kwadratowych i kosztowała ponad 200 tys. złotych. Tym razem trafiło na historyczną stolicę Polski - ta najwidoczniej ma jeszcze ciekawsze propozycje. 

Zobacz wideo Rejestr cen i uregulowanie patodeweloperki to dobry pomysł? Pytamy eksperta

Patodeweloperka poszła o krok dalej. Mikroskopijne pomieszczenia bez okien są już standardem 

Tiktoker Dawid Drogosz podzielił się ze swoimi obserwatorami dość niecodziennym widokiem. Okazuje się, że miał okazję gościć w "najmniejszym apartamencie", jaki kiedykolwiek widział. Na nagraniu uwieczniono wyjątkowo małe pomieszczenie, w którym kuchnia, jadalnia i łazienka znajdują się dosłownie w jednym miejscu. Kuchnia, choć trudno przypisać "temu czemuś" taką nazwę, składa się z kilku szuflad, przenośnej kuchenki elektrycznej oraz czajnika. Brakuje w niej nie tylko lodówki, ale także okna. Jednak kreatywność właściciela nieruchomości pozwoliła mu wybrnąć z tej sytuacji, ponieważ na jednej ze ścian można zauważyć dużą naklejkę, która ma imitować prawdziwe okno. Zaraz obok tego cuda znajduje się niewielki stół ze składanym krzesłem, prysznic, zlew łazienkowy oraz toaleta. Choć wszystko stoi dosłownie obok ciebie, dziwić może fakt, że udało się tam zainstalować kabinę prysznicową w dość standardowym rozmiarze, czego nie da się powiedzieć o większości rzeczy, które są na wyposażeniu tej mikrokawalerki. Jest jeszcze jedna niespodzianka - otóż nieruchomość składa się także z "pięterka".

Najmniejszy apartament w Krakowie. "Siedząc na toalecie, pilnujesz mleka, żeby nie wykipiało" 

Na górę można wejść po rozkładanych schodach, które najczęściej stosuje się w przypadku pomieszczeń, takich jak strych. W "drugim pokoju" znajduje się jednoosobowe łóżko, telewizor oraz szafka nocna, co również można uznać za dość pokaźne wyposażenie przy tego typu nieruchomościach. Oczywiście pomieszczenia są niskie i nie mają dostępu do światła dziennego, ponieważ wspomniana naklejka niestety nie posiada takiej opcji. Co więcej, pomarzyć można również o szafie lub miejscu, w którym można by przechować swoje ubrania, buty, kosmetyki oraz walizki. Niestety nie wiemy, ile ten "apartament" ma metrów, lecz za jedną noc w tym miejscu należy zapłacić 100 złotych. Najciekawsze jest to, że zdaniem niektórych, warunki wcale nie są takie złe. 

Na mały, dwudniowy wypad to hit. Jeśli jest w spoko cenie, to jestem chętna na namiary

- pisze jedna z internautek. Nie wszyscy byli jednak tak wyrozumiali, ponieważ w komentarzach polała się również lawina gorzkich słów

Moja klaustrofobia ma klaustrofobię
Jak można nazwać mieszkaniem/apartamentem pomieszczenie bez okna? W więzieniach mają okna, a my mamy mieszkać w kanciapach? To uwłacza godności
Ale to jest spoko opcja, siedzisz na toalecie, a jednocześnie mleko na kuchence przypilnujesz, żeby nie wykipiało

- ironizują internauci. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA