Student lata na zajęcia samolotem. Twierdzi, że bardziej mu się opłaca. "W styczniu odbyłem 7 rejsów"

To wcale nie jest kolejny żart o Taylor Swift lądującej samolotem pod supermarketem. Jeden ze studentów z Kanady policzył swoje wydatki i zdecydował, że nie wynajmie mieszkania w mieście, w którym znajduje się jego uczelnia. Zamiast tego za każdym razem dolatuje tam samolotem - wciąż jest taniej.
Student przylatuje na uczelnię samolotem. Tak jest najtaniej - zjdęcie ilustracyjne
LIVINUS-Istock.com/CTV NEWS-YouTube.com

Tim Chen studiuje ekonomię w Vancouver, jednak na co dzień mieszka w Calgary. Te miasta znajdują się w odległości kilkuset km od siebie, jednak nawet to nie przekonało go do przeprowadzki. Wynajęcie mieszkania w miejscu, gdzie znajduje się jego uniwersytet, to niemały wydatek. Tamtejszy rynek nieruchomości charakteryzuje się gigantycznymi cenami i właśnie dlatego student szukał innych rozwiązań. Ostatecznie podjął decyzję, że będzie latał tam samolotem

Zobacz wideo Blanka Lipińska psioczy na jedzenie w samolocie

Zamiast wynająć mieszkanie, lata na uczelnię samolotem. Wciąż udaje mu się na tym zaoszczędzić 

Student w rozmowie z Telewizją CTV News przyznał, że za mieszkanie w okolicy Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej musiałby płacić około 2,5 tys. dolarów kanadyjskich miesięcznie, co daje ponad 7 tys. złotych. Było to dla niego zbyt dużo, dlatego stwierdził, że musi uniknąć opłat za czynsz i nie zamieszka w Vancouver, lecz będzie "dojeżdżał" na zajęcia. W związku z tym, że ma do pokonania kilkaset kilometrów, zdecydował się na samolot. Choć brzmi to niewiarygodnie, okazuje się, że tak jest znacznie taniej. Tim ma zajęcia dwa razy w tygodniu, a na każdy lot w dwie strony wydaje mniej więcej od 110 do 150 dolarów. To składa się na miesięczny koszt w wysokości około 1,2 dolarów, czyli nieco ponad 3,5 tys. złotych. W tym miejscu warto przypomnieć, że w przypadku wynajmowanego mieszkania musiałaby wydać przynajmniej dwa razy tyle. 

 

Kanada: Samolotem, aby zaoszczędzić. Robi to przynajmniej siedem razy w miesiącu 

O swoich doświadczeniach z tak nietypowym trybem życia student opowiedział również za pośrednictwem serwisu Reddit. 

Mieszkam w Calgary, a dojeżdżam na UBC. Mam dwa dni, w które muszę być na zajęciach (wtorek i czwartek). Rano lecę do Vancouver i wieczorem wracam do Calgary. Wszystkie loty realizowałem liniami Air Canada, a w styczniu odbyłem 7 takich rejsów w obie strony. Zauważyłem, że w ten sposób oszczędzam. W Calgary mieszkam z rodzicami i dokładam się im do podstawowych opłat

- napisał. W rozmowie z CTV News przyznał, że najczęściej ma zaledwie kilka godzin zajęć, po których od razu wsiada w autobus i wraca na lotnisko. Ta przygoda Tima ma dobiec końca już w maju tego roku, ponieważ to wtedy planuje ukończyć studia i skończyć z życiem na dwa miasta.

Więcej o: