Zakręciła grzejniki. Gdy zobaczyła rachunek, oniemiała. Historia 97-latki z Olsztyna daje do myślenia

Pani Marianna z Olsztyna z roku na rok płaci coraz większe rachunki za ogrzewanie. Wciąż rosnące kwoty zmusiły ją do zakręcania grzejników, lecz ostatecznie nic to nie dało. Jest nawet gorzej, bo mimo oszczędzania znów otrzymała gigantyczną niedopłatę. Powód? Realia.

Historii podobnych do tej słyszymy niestety coraz więcej. Można stwierdzić, że dotyczą one dosłownie wszystkich osób, które muszą mierzyć się z wysokim kosztem utrzymania mieszkań i stale rosnącymi opłatami. Sytuację, która spotkała panią Mariannę, opisała Gazeta Olsztyńska". Seniorka, mimo oszczędności i zakręconych grzejników, znów musiała zmierzyć się z niemałą podwyżką. 

Zobacz wideo Jak to możliwe, że Polska cierpi i na nadpodaż, i na niedobór węgla jednocześnie?

Ile kosztuje ogrzewanie? Ta 97-latka ma zakręcone grzejniki i niedopłatę 

Niestety, wielu emerytów w Polsce nie ma zbyt komfortowej sytuacji finansowej, przez co są zmuszeni do szukania oszczędności dosłownie na każdym kroku. Dotyczy to między innymi pani Marianny z Olsztyna, która od dawna stara się nie nadużywać ogrzewania, a i tak otrzymuje ogromne rachunki oraz informacje o niedopłatach. Jak podaje Gazeta Olsztyńska, w 2019 roku niedopłata wyniosła 139 zł, rok później już aż 672,5 zł, a w 2021 i 2022 roku 779 zł. Rachunek z 2023 roku dosłownie zwalał z nóg, ponieważ wtedy niedopłata liczona była w tysiącach - wyniosła dokładni 2364 zł. 97-latka nie zmieniała mieszkania od czterdziestu lat, lecz dopiero teraz sytuacja stała się dla niej wręcz dramatyczna. 

Na zimę, żeby zaoszczędzić, zakręcam kaloryfery w kuchni oraz łazience, a w pokojach ustawiam je na wartość ok. 2,5. Powoduje to, że w mieszkaniu jest chłodno, a i tak otrzymuję wysokie rachunki za ogrzewanie. Jeśli rachunek jest trzykrotnie wyższy niż rok wcześniej, a zużycie przeze mnie ciepła jest mniejsze, to z pewnością nie jest to sytuacja normalna

- powiedziała w rozmowie z serwisem. Skąd takie kwoty? Zdaniem kobiety wynika to z odczytu podzielników

W kuchni licznik wskazywał zużycie na poziomie 617 jednostek, w porównaniu do ubiegłorocznego odczytu 250 jednostek. Wartość jest ponad dwukrotnie wyższa, pomimo że termostat w kaloryferze przez całą zimę był zakręcony, a grzejnik zimny. Podobnie jest w łazience. Tu czytnik na grzejniku w łazience najprawdopodobniej nabija odczyt podczas częstego korzystania z pralki, nad którą zamontowany jest kaloryfer. W kuchni nie ma pralki, ale jest kuchenka z piekarnikiem

- tłumaczy pani Marianna. 

Dlaczego ogrzewanie jest takie drogie? Spółdzielnia nie dopatrzyła się "żadnych uchybień" 

Seniorka zdecydowała się na złożenie pisma do Spółdzielni Mieszkaniowej Jaroty w Olsztynie z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. 

Głównym powodem niedopłaty jest oczywiście ostateczny koszt ciepła, jaki wygenerował budynek w związku z centralnym ogrzewaniem, w stosunku do wniesionych zaliczek. Pragnę podkreślić, że w sezonie grzewczym 2022 budynek, w którym mieszka pani Marianna, zużył 738 GJ energii, podczas gdy w sezonie 2023 było to 587,1 GJ. Jednocześnie średni koszt 1GJ wzrósł prawie o 100 proc. z 78,41 zł w 2022 roku do 151,82 zł w roku 2023

- wyjaśnił Maciej Baranowski, rzecznik Spółdzielni Mieszkaniowej Jaroty w Olsztynie. Dodatkowo przestały również obowiązywać regulacje Rządowej Tarczy Antyinflacyjnej, które powodowały obniżenie stawki VAT na sprzedaż energii cieplnej. Sprawę miał zbadać także operator zajmujący się rozliczaniem kosztów ciepła, jednak nie stwierdził "żadnych uchybień".

Więcej o:
Copyright © Agora SA