Ostatni zwycięzca "Milionerów" ma gorzej od swoich poprzedników. Dziś te pieniądze są warte o wiele mniej

12 marca 2024 roku poznaliśmy kolejnego zwycięzcę "Milionerów". Mateusz Żaboklicki dołączył do wąskiego grona tych, którzy zgarnęli główną nagrodę, czyli milion złotych. Choć polska wersja programu emitowana jest już od 1999 roku, to dopiero szósty tego typu uczestnik. Na co przeznaczy pieniądze? Wytarczy mu na mniej, niż jego poprzednikom.
Zwycięzcy 'Milionerów' nie są sobie równi. Kiedyś luksusy, dziś niewiele - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl

Mateusz Żaboklicki to uczestnik 706. odcinka "Milionerów", który został wyemitowany na antenie stacji TVN 12 marca 2024 roku. Fotograf i poeta dołączył do grona swoich pięciu poprzedników, którzy jako jedyni zdołali odpowiedzieć na wszystkie pytania zadane przez Huberta Urbańskiego, w tym także finałowe, warte milion. W tym przypadku brzmiało ono: "Do czworonogów, czyli tetrapodów, nie zaliczamy: A - gadów, B - płazów, C - ptaków, D - owadów". Mężczyzna zdecydował się na opcję D i właśnie w ten oto sposób stał się właścicielem gigantycznego czeku. 

Zobacz wideo Pytania, które mocno zaskoczyły uczestników teleturnieju "Milionerzy". Odpowiedzielibyście na nie?

Mateusz Żaboklicki wygrał w "Milionerach". Na co stać dzisiejszego milionera? 

W związku z tym, że media od kilku dni stale rozpisują się na temat sukcesu Mateusza Żaboklickiego, serwis Noizz postanowił sprawdzić, ile tak naprawdę jest wart dzisiejszy milion. W tym celu porównał możliwości tych, którzy wygrywali na przełomie lat 90. i 20. z tymi, które ma najświeższy milioner. Serwis skupił się na średnich cenach mieszkań oraz nowych samochodów. W związku z tym, że inflacja nie śpi, to kwoty przez ostatnie 25 lat mocno poszybowały w górę. Zaczynając od nieruchomości, dopiero w 1999 roku deweloperzy tak naprawdę wkroczyli na rynek. Wcześniej większość mieszkań należała do spółdzielni, co również wpływało na ich cenę. 

Instytut Gospodarki Mieszkaniowej podaje, że w 1999 r. przeciętna cena mieszkania spółdzielczego na terenie największych miast wynosiła między 1350 zł do 2276 zł za m kw

- czytamy w serwisie. Oznacza to, że osoba, która wygrała milion, mogła wtedy pozwolić sobie na zakup aż 439 metrów kwadratowych powierzchni mieszkaniowej. Dziś sprawa wygląda nieco inaczej. Na początku 2024 roku średnia cena za metr kwadratowy mieszkania w Warszawie wyniosła ponad 17 tys. złotych. W związku z tym na ten moment w stolicy za okrągły milion kupimy około 58-metrowe mieszkanie, a więc znacznie mniejsze, niż 25 lat wcześniej.

 

Wygrana w "Milionerach" dziś nie robi już takiego wrażenia. Podwyżki i inflacja zrobiły swoje 

Przed laty główna nagroda wygrana w programie oznaczała prawdziwe bogactwo i dawała gigantyczne możliwości. Warto przypomnieć, że w 1999 roku Polacy średnio zarabiali zaledwie 1706 zł brutto, co dziś aż ciężko sobie wyobrazić. Niestety koszty też stały się pokaźniejsze. W przypadku zakupu nowego samochodu z salonu sytuacja wygląda podobnie, jak z mieszkaniami. Ich przeciętna cena pod koniec 2023 roku wynosiła około 180 tys. złotych, a więc właśnie mniej więcej tyle musiałby wyciągnąć z portfela dzisiejszy milioner. W 1999 roku było to zaledwie 36 tys. złotych. Warto również pamiętać, że w rzeczywistości na konto Mateusza Żaboklickiego nie trafi pełne milion złotych. Powód? Jakiś czas temu w rozmowie z Plejadą Tomasz Orzechowski - jeden z wygranych - zdradził, że od tej kwoty pobierany jest podatek równy 10 proc. Ostatecznie otrzymał przelew wynoszący 899 tys. 990 zł 85 gr

A czemu nie 900 tys. zł? Otóż dlatego, że oprócz głównej nagrody otrzymałem też grę planszową, która też ma swoją wartość

- wyjaśnił. 

Więcej o: