Zamiast cukierków wpisał na kasie marchewkę. Może trafić do więzienia nawet na osiem lat

W klepie spożywczym w Piasecznie mężczyzna włożył do koszyka torbę cukierków, a później - przy kasie samoobsługowej - zważył je jako marchewki. Za ten czyn może teraz słono zapłacić. Strata dla sklepu nie była zbyt duża, lecz kara za oszustwo może być wyjątkowo surowa.

Choć kasy samoobsługowe mają ułatwiać życie klientom, niekiedy powodują również spore zamieszanie. System dość często się zawiesza, a znajdująca się obok waga potrafi nie wykrywać włożonych do niej produktów. Na tym jednak nie koniec, ponieważ niektórzy klienci dopuszczają się oszustw i wybierają inne produkty niż te, które w rzeczywistości znajdują się w koszyku. Właśnie taka sytuacja wydarzyła się w sklepie w Piasecznie

Zobacz wideo Udawał manekina w galeriach handlowych, by okradać sklepy. Wpadł po degustacji specjałów z jednego ze stoisk

Kupił cukierki, a zapłacił za marchewki. Policja: Kosztowałyby go ponad 30 złotych

Jak podaje serwis TVN24, policja w Piasecznie otrzymała informację, że w jednym z tamtejszych sklepów doszło do zatrzymania mężczyzny, który dopuścił się oszustwa za pomocą kasy obsługowej. Na miejsce zostali wysłani funkcjonariusze i wtedy okazało się, że wśród zakupów klienta była torebka z różnymi rodzajami cukierków - to właśnie ten produkt stał się powodem wezwania służb. Z relacji pracowników wynika, że 32-latek po zakończeniu zakupów podszedł do kasy samoobsługowej i bez pośpiechu kasował wszystkie produkty, które znajdowały się w jego koszyku. Cukierki, które miały być przedmiotem przestępstwa, zostawił na sam koniec. 

Sęk w tym, że na ekranie nie wybrał słodyczy, a warzywa, i zamiast zapłacić za cukierki, które kosztowałyby go ponad 30 złotych, zapłacił za marchewkę

- skomentowała rzeczniczka piaseczyńskiej policji, starsza aspirant Magdalena Gąsowska. Jego czyn został odkryty, ponieważ całą sytuację zarejestrował monitoring, z którego nagrania stale obserwuje pracownik ochrony. 

Piaseczno: Źle skasował produkt na kasie samoobsługowej. Mężczyźnie grozi za to aż osiem lat więzienia

Mimo z pozoru niewinnego przewinienia mężczyźnie grożą poważne konsekwencje. Jak informuje starsza aspirant Magdalena Gąsowska, w tej sytuacji wartość danego produktu nie ma większego znaczenia, a w świetle obowiązującego w Polsce prawa takie działanie jest traktowane jako oszustwo. Właśnie dlatego mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od sześciu miesięcy do ośmiu lat

Przedstawiony powyżej przypadek jest żywym potwierdzeniem starego przysłowia, że "chytry dwa razy traci"

- podsumowała rzeczniczka policji. Postępowanie zostało objęte nadzorem Prokuratury Rejonowej w Piasecznie.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czy w tym przypadku kara jest adekwatna do czynu?
Więcej o:
Copyright © Agora SA