Platformy sprzedażowe oferujące tanie produkty z Chin już od dłuższego czasu cieszą się niesłabnącą popularnością. Polska nie jest tu wyjątkiem. Jak podaje "Rzeczpospolita", chińskie produkty stanowią aż 52 proc. naszych zamówień online z zagranicy. Niestety z Shein czy Temu wiążą się również pewne problemy działające na szkodę konsumentów. Unia Europejska nie pozostaje jednak wobec nich obojętna.
Według doniesień Euronews Komisja Europejska przeprowadziła dochodzenie, które ujawniło stosowanie przez Shein praktyk niezgodnych z unijnymi przepisami. Platforma prezentuje klientom fałszywe obniżki produktów. Przedstawiana jest albo nieprawdziwa cena oryginalna, albo zegar odliczający czas do końca promocji, która tak naprawdę nigdy się nie kończy, a jej celem jest wyłącznie skłonienie odbiorcy do podjęcia szybkiego działania. Ponadto wskazano na poważne luki w przejrzystości. Obejmuje to niedokładne zasady zwrotów, wprowadzające w błąd oświadczenia dotyczące zrównoważonego rozwoju i mylące etykiety produktów. Sytuację pogarsza fakt, że platforma często utrudnia użytkownikom kontakt z obsługą klienta, co znacząco ogranicza ich możliwość zgłaszania pytań lub skarg. Shein ma teraz miesiąc na udzielenie odpowiedzi na zarzuty i przedstawienie planu na wyeliminowanie wymienionych problemów. Jeśli Komisja Europejska stwierdzi, że nie zaszła żadna poprawa, firma może zostać ukarana grzywną.
Euronews przypomina, że w listopadzie zeszłego roku podobne zarzuty usłyszała platforma Temu. W tym przypadku do manipulacji wykorzystywano również elementy grywalizacji w postaci koła do losowania promocji, a oprócz tego na stronach wyświetlano fałszywe recenzje produktów. Warto jednak podkreślić, że UE w swojej walce nie ogranicza się do wykrywania nieprawidłowości.
Niedługo przed informacją o działaniach Komisji Europejskiej Euronews informował także, że Komisarz ds. handlu Maroš Šefčovič chce wprowadzić dodatkowe opłaty na przesyłki zawierające produkty z Chin wysyłane do Europy. Opłata manipulacyjna miałaby wynosić dwa euro (około 8,5 zł), a nakładana byłaby na każdą małą paczkę o wartości do 150 euro (około 636,5 zł). Ma to przede wszystkim pomóc pokryć koszty kontroli bezpieczeństwa produktów pochodzących z Chin. Przy okazji może to zmniejszyć liczbę takich przesyłek. Obecnie do Europy trafia około 12 milionów małych paczek dziennie, co daje szacunkowo 4,6 miliarda przedmiotów rocznie. Większość tego stanowią towary sprzedawane przez chińskie platformy internetowe, takie jak Shein i Temu.
Zobacz też: Rewolucyjne zmiany w popularnym banku. Ci klienci nie będą mieli dostępu do bankowości internetowej
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.