W tym roku w życie weszły przepisy, które wprowadziły możliwość łączenia wypłaty renty rodzinnej z podstawowym świadczeniem. Dane ZUS wskazują, że do końca września rentę wdowią otrzymało 890,1 tys. osób. W wyniku zbiegu świadczeń seniorzy zyskali średnio 351,57 zł miesięcznie. Są jednak i tacy, którzy mimo straty nie mogą liczyć na wsparcie ze strony państwa.
Zgodnie z obowiązującymi zasadami wypłata dla osób uprawnionych może wynosić 100 proc. własnego świadczenia i 15 proc. renty rodzinnej po współmałżonku lub odwrotnie. Aby ZUS mógł wypłacić rentę wdowią, osoba wnioskująca musi spełnić kilka warunków koniecznych:
Ponadto suma świadczeń w zbiegu nie może przekroczyć trzykrotności najniższej emerytury. Limit jest zatem jednym najczęstszych powodów decyzji odmownych ze strony ZUS. Tylko do końca września wydano ich już około 113,2 tys. Niestety wiele osób nie może uzyskać świadczenia również ze względu na obowiązujące kryteria wiekowe. To właśnie ten aspekt budzi największe kontrowersje.
Coraz więcej wdów i wdowców wskazuje, że renta wdowia wypłacana jest na zasadach, które potrafią być bardzo dotkliwe. Osoby, które utraciły współmałżonka nawet o rok za wcześnie, na przykład w wieku 54 lat, nie mogą zostać objęte wsparciem. To sprawia, że nie wszyscy obywatele, którzy zmierzyli się ze stratą i znajdują się w trudnej sytuacji życiowej, otrzymają pomoc ze strony państwa. Mechanizm ten powoduje szeroką falę sprzeciwu. Jak informuje serwis Fakt, pojawiają się nawet listy i petycje adresowane do prezydenta Karola Nawrockiego. W pismach wdowy i wdowcy zwracają uwagę na nierówne traktowanie. Obecnie ich możliwości i sytuacja prawna zależą od konkretnego roku śmierci bliskiej osoby, a nie rzeczywistych potrzeb czy strat. W ich opinii system, który miał być formą zabezpieczenia, jest niesprawiedliwy i niedostosowany do realiów wdów i wdowców. Pojawiły się zatem prośby o nowelizację przepisów, a nawet żądania skierowania sprawy do Trybunału Konstytucyjnego. Na ten moment jakiekolwiek decyzje dotyczące renty wdowiej pozostają w zawieszeniu. Warto dodać jednak, że od 1 stycznia 2027 roku drugie świadczenie wypłacane będzie w wysokości 25 proc. Wówczas osoby, które nie są w stanie ubiegać się o wsparcie, będą mogły mówić o jeszcze większych stratach.
Zobacz też: Aż 3,3 mln Polaków ma w tym roku ten obowiązek. Jego zignorowanie grozi karą do 5 tys. zł
Źródła: gov.pl, zus.pl, fakt.pl, gazetaprawna.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.