Parkiety z dawnych lat zachwycają solidnym wykonaniem i szlachetnym drewnem, ale podczas ich renowacji można natknąć się na niejedną niespodziankę. W wielu mieszkaniach z okresu PRL-u pod klepkami wciąż kryje się subit, czyli substancja, której dziś nie stosuje się ze względu na toksyczny skład. Zanim więc przystąpimy do remontu podłogi, warto wiedzieć, jak rozpoznać ten niebezpieczny klej i w jaki sposób bezpiecznie się go pozbyć.
Subit to lepka, bitumiczna masa klejąca, której przez lata używano do mocowania drewnianych klepek. Zawierała między innymi asfalt, rozpuszczalniki i szkodliwe związki chemiczne, takie jak benzo(a)piren - rakotwórcza substancja występująca też w dymie papierosowym i smogu. Mimo zakazu wprowadzonego w 1996 roku, w wielu mieszkaniach - szczególnie z czasów PRL-u - nadal znajduje się on pod podłogą. Materiał ten można rozpoznać po ciemnym, niemal czarnym kolorze i charakterystycznym zapachu smoły. Niestety, aby to potwierdzić, trzeba odsłonić część parkietu. Nie da się tego ustalić "na oko".
Zobacz też: Szukasz taniego mieszkania? Tylko w tym mieście ceny nie są z kosmosu
Podsumowując, jeśli kupujesz mieszkanie z oryginalnym parkietem sprzed kilku dekad, zachowaj czujność. Nawet jeśli warstwa lepiku została później przykryta nową wylewką, nadal może wydzielać szkodliwe opary. Z tego powodu nie zaleca się przebywania w pomieszczeniach, gdzie wykryto obecność subitu.
Eksperci ostrzegają, że nie warto próbować maskować subitu nową warstwą lakieru czy wylewką. To tylko złudne rozwiązanie. Najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem jest całkowite usunięcie toksycznego kleju. Fachowa ekipa z odpowiednim sprzętem może zrobić to sprawnie i bezpiecznie. Koszt? Średnio około 60 złotych za metr kwadratowy. Podczas prac lepiej opuścić mieszkanie. Opary powstające przy zdzieraniu są szkodliwe. Po pozbyciu się materiału podłoże dobrze jest zabezpieczyć gruntem epoksydowym, a następnie wykonać nową wylewkę. Wtedy dopiero można kłaść świeży parkiet - tym razem już bez toksycznych niespodzianek. Samodzielne próby usunięcia kleju nie tylko są ryzykowne, ale też mało skuteczne. Zwykły sprzęt często jedynie rozgrzewa masę, uwalniając jeszcze więcej niebezpiecznych substancji. Zlecenie tej pracy specjalistom to inwestycja nie tylko w komfort, ale przede wszystkim w zdrowie domowników.
Źródło: Murator, Interia
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.