Od kilku dobrych lat rządy na całym świecie głowią się, jak poradzić sobie z malejącymi wpływami z podatków paliwowych. Boom na samochody elektryczne coraz bardziej obciąża budżety państw. Wielka Brytania postanowiła więc działać. Zamiast kolejnych dopłat i ulg, pojawi się nowa danina, która ma sprawić, że użytkownicy elektryków również dorzucą się do utrzymania dróg.
Nowy system opłat ma zrekompensować spadek wpływów z akcyzy paliwowej, która od lat jest jednym z głównych źródeł finansowania brytyjskich dróg. Rachel Reeves, kanclerz skarbu w rządzie Keira Starmera, zapowiedział, że kierowcy aut elektrycznych zapłacą 3 pensy za każdą przejechaną milę, czyli około 15 groszy za 1,6 kilometra. Opłata nie zastąpi dotychczasowych podatków drogowych, lecz będzie ich uzupełnieniem. Zasady mają być proste: właściciel pojazdu z góry deklaruje przewidywaną liczbę kilometrów, które pokona w ciągu roku. Później kwota ta jest korygowana podczas przeglądu technicznego. Jeśli przejedzie mniej - otrzyma zwrot, jeśli więcej - dopłaci.
Rząd Wielkiej Brytanii argumentuje, że nowe przepisy mają zapewnić sprawiedliwe finansowanie infrastruktury. Obecnie to kierowcy aut spalinowych - płacąc akcyzę na paliwo - utrzymują drogi, podczas gdy posiadacze elektryków unikają tego obowiązku. Szacuje się, że przeciętny właściciel auta spalinowego odprowadza rocznie około 600 funtów (około 3 tysięcy złotych) podatków paliwowych.
Zobacz też: Kierowcy mogą stracić 5 tysięcy złotych. Tych rzeczy nie możesz wozić w bagażniku
Pomysł wprowadzenie nowego podatku ma co prawda swoje uzasadnienie ekonomiczne, ale i tak spotkał się z ostrą krytyką. Brytyjskie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego (SMMT) ostrzega, że opłata od przejechanych mil może spowolnić rozwój elektromobilności. Firmy leasingowe dodają, że kierowcy elektryków już teraz ponoszą wysokie koszty i ryzykują, inwestując w nową technologię. Według "Daily Telegraph" rząd planuje wprowadzić nowy podatek w 2028 roku - po zakończeniu konsultacji społecznych. Do tego czasu po brytyjskich drogach może jeździć już ponad 4 miliony aut elektrycznych. Proponowane rozwiązanie ma pomóc w zredukowaniu deficytu budżetowego, który do końca kadencji może sięgnąć nawet 30 miliardów funtów (około 150 miliardów złotych).
Źródło: Interia Motoryzacja, SpiderWeb
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.