Nie od dziś wiadomo, że jednym z największych problemów, z jakim mierzy się branża handlowa, jest kradzież. W celu zbadania tego zjawiska Szkoła Główna Handlowa w Warszawie we współpracy z firmą Checkpoint System postanowiła stworzyć analityczny projekt, który pozwolił lepiej zrozumieć mechanizmy działania sprawców kradzieży. Dzięki wywiadom z grupą 201 przedstawicieli sklepów detalicznych (w tym 121 małych i 80 dużych placówek) udało się wyciągnąć interesujące wnioski.
Projekt "Przełamując tabu kradzieży w handlu detalicznym" to cykl badań, które analizują skalę strat oraz pomagają stworzyć ścieżki przeciwdziałania kradzieży w stacjonarnych sklepach na terenie Polski. Jednym z wniosków, jakie udało się wysunąć po rozmowach z przedsiębiorcami, jest to, że duże placówki są bardziej narażone na zróżnicowane źródła strat, do których można zaliczyć:
W badaniu zauważono istotne różnice w typach kradzionych produktów. W marketach największe straty odnotowuje się na asortymencie spożywczym (32 proc. vs 16 proc.) Natomiast mali przedsiębiorcy najczęściej są oszukiwani na pojedyncze towary o wyższej wartości, na przykład buty. (22 proc. vs 13 proc.).
Zobacz też: Spisali umowę i kupili samochód za gotówkę. Później okazało się, że to zabawkowe pieniądze
Dane pozwoliły określić również, które artykuły są kradzione w największej ilości. Podano też przedział wiekowy osób najczęściej dopuszczających się tego występku.
Skala strat wynikająca z kradzieży zewnętrznej (przez klientów) w Polsce wynosi ok. 92 proc. Z przeprowadzonych badań wynika, że w kraju nad Wisłą najczęściej giną w sklepach:
Dodatkowo wywiady z przedsiębiorcami pozwoliły zauważyć, że lepkie ręce najczęściej mają osoby w wieku 20-40 lat. Dokonują oni aż 53 proc. kradzieży. Z kolei młodzież poniżej 19. roku życia kradnie ok. 2,2 proc. produktów. Osoby dorosłe powyżej 40. roku życia rabują sklepowy asortyment w 11,9 proc. Seniorzy wypadają w tym rankingu najlepiej. Ich udział w stratach handlowych wynosi zaledwie 0,3 proc.
Prof. dr hab. Małgorzata Bombol z SGH w Warszawie po przeanalizowaniu tych danych stwierdziła, że powodem dopuszczania się kradzieży przez osoby w wieku 20-40 może być formą desperackiego przetrwania:
Zjawisko strat w handlu detalicznym to lustro, w którym odbija się narastające napięcie strukturalne w naszym społeczeństwie, gdzie wszechobecna presja konsumpcyjna zderza się z realnym brakiem środków do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Dominacja dorosłych sprawców w wieku 20-40 lat, kradnących głównie żywność, przekształca problem handlowy w makroekonomiczny wskaźnik ubóstwa i inflacji, zwiastując 'kradzież z potrzeby' jako formę desperackiego przetrwania. Zaskakująca impulsywność 83 proc. udokumentowanych kradzieży ujawnia kruchość ludzkiej samokontroli; sugeruje to, że efektywna prewencja musi być natychmiastowym, fizycznym dezaktywatorem impulsu, a nie tylko odległą groźbą kary.
- czytamy w raporcie opublikowanym przez firmę Checkpoint System.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.