Płacą za nią nawet 15 tysięcy. Ta pamiątka z PRL-u to lep na kolekcjonerów

Choć pamiątki po czasach PRL-u jeszcze niedawno uchodziły za tandetę, dziś potrafią być warte małą fortunę. Doskonałym przykładem jest 50-letni, ręcznie malowany serwis kawowy, który został niedawno wyceniony na 15 tys. zł. W poszukiwaniu prawdziwych skarbów warto zatem przeszukać zakurzone strychy i piwnice.
Cenne przedmioty z PRL-u (zdj. ilustracyjne)
Fot. iStock / nobtis

Antykwariusze i kolekcjonerzy z zapałem poszukują unikatowych serwisów, kryształów i mebli z epoki PRL-u. Za niektóre egzemplarze gotowi są zapłacić nawet kilkanaście tysięcy złotych. Porcelanowy zestaw po babci czy stara kryształowa popielniczka mogą dziś przynieść ich właścicielom solidny zastrzyk gotówki.

Zobacz wideo Zrobiłyśmy słodycze jak z PRL-u. Galaretki w cukrze

Przedmioty z PRL-u zyskują na wartości. Styl vintage ma swoją cenę

Jeszcze niedawno uważane za tandetne i bezwartościowe przedmioty z epoki PRL-u zyskują status pożądanych kolekcjonerskich rarytasów. Rosnące zainteresowanie retro designem to połączenie sentymentu, wszechobecnego trendu na nostalgię i estetyki, której współczesna produkcja już nie oferuje. Porcelana, szkło i meble sprzed pół wieku wyróżniały się ręcznym wykonaniem, krótkimi seriami i autorskimi projektami tworzonymi przez najlepszych polskich artystów wzornictwa. Każdy element miał swoją własną sygnaturę wytwórcy, co dziś - w epoce masowej produkcji - znacząco podnosi jego wartość.

Eksperci podkreślają, że renesans PRL-owskich staroci napędza nie tylko moda na vintage, lecz także inwestycyjny potencjał takich przedmiotów. Kryształy z Huty "Irena" osiągają na aukcjach ceny nawet 12 tys. zł, resoraki, lalki "Bobo" i komplety gier z lat 70. potrafią kosztować do pięciu tys. zł, a ręcznie malowane bombki idą po 200 zł za sztukę. Ich cena rośnie, bo liczba zachowanych egzemplarzy maleje. Najwyższą wartość mają rzeczy w bardzo dobrym stanie, z oryginalnym opakowaniem i widoczną sygnaturą.

Jakie rzeczy z PRL są poszukiwane? Serwis z Ćmielowa za 15 tys. zł

Jednym z najgłośniejszych hitów ostatnich miesięcy jest ręcznie malowany serwis kawowy z Fabryki Porcelany w Ćmielowie - komplet z lat 70. w czerwono-białej kolorystyce, ozdobiony realistycznymi grafikami miejskiej architektury. Każdy element (dzbanek, cukiernicę, mlecznik, sześć filiżanek i spodków) sygnował artysta Leszek Nowosielski. Obecność autorskiego podpisu i idealny stan zachowania sprawiły, że zestaw wystawiony na popularnej platformie sprzedażowej wyceniono na 15 tys. zł. To imponujący wynik, jeśli wziąć pod uwagę, że większość serwisów z Ćmielowa osiąga ceny rzędu 800-3000 zł.

Kolekcjonerzy poszukują przede wszystkim kompletów z renomowanych polskich manufaktur, a szczególnie cenią komplety z Ćmielowa, Chodzieży i Lubiany z lat 50.-70., zachowane w pełnym składzie, bez pęknięć i otarć. Wartość rośnie, jeśli serwis pochodzi z krótkiej serii, ma unikatowe wzornictwo lub widoczną sygnaturę artysty. Wysokie ceny na aukcjach osiągają także fotele i krzesła z polskich zakładów meblarskich: modele B-7041 i GFM-64 potrafią kosztować 1,5-2 tys. zł, a prototypy współczesnych projektantów, takich jak Oskar Zięta, sięgają nawet 15 tys. zł.

Jak rozpoznać i sprzedać cenny przedmiot z PRL-u? Praktyczne wskazówki

Nie każdy bibelot z tamtych lat to skarb, ale wiele z nich warto dokładnie obejrzeć. Zanim wyrzucisz starą porcelanę czy szklany wazon, zwróć uwagę na kilka kluczowych cech:

  • sygnatura i pochodzenie - poszukaj znaków fabrycznych, dat lub inicjałów projektanta na spodzie. To podstawa autentyczności;
  • stan - odpryski, pęknięcia czy przebarwienia mogą obniżyć wartość przedmiotu nawet o połowę;
  • kompletność - pełny zestaw (np. serwis kawowy) jest znacznie droższy niż pojedyncze elementy;
  • rzadkość i unikatowy projekt - limitowane edycje i krótkie serie to prawdziwe perełki.

Jeśli podejrzewasz, że masz coś cennego, skontaktuj się z antykwariatem lub domem aukcyjnym, które zajmują się designem XX wieku. Profesjonalna wycena może ujawnić, że w twoim kredensie ukrywa się wyjątkowy biały kruk. 

Przedmioty z lat 50., 60. i 70. przestały być wstydliwym reliktem przeszłości. Dziś stanowią ozdobę nowoczesnych wnętrz, a ich wartość stale rośnie. Dla jednych to sentymentalny i przepełniony uczuciem nostalgii powrót do dzieciństwa, z kolei dla innych sposób na inwestowanie w design z duszą. Dlatego zanim wyrzucisz stary komplet filiżanek, kryształowy wazon albo lampę z PRL-u, zajrzyj do pobliskiego antykwariatu. Możliwe, że w twojej piwnicy właśnie kurzy się kawałek historii wart kilkanaście tysięcy złotych.

Źródła: greenlove.pl, story.pl, superbiz.se.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: