Zwolnienie lekarskie (e-ZLA lub L4) może być wystawiane z różnych powodów i z odmiennymi zaleceniami od lekarza. Stałym elementem jest jednak to, że pracownik czas jego trwania przeznacza na powrót do zdrowia. Niestety w większości przypadków będzie to oznaczało, że za dany miesiąc otrzymamy niższe wynagrodzenie. Ponadto okazuje się, że konsekwencje finansowe mogą dotknąć nas również w przyszłości.
Osoby przebywające na L4 otrzymują wynagrodzenie chorobowe (przez pierwsze 33 dni choroby) lub zasiłek chorobowy (od 34. dnia). W obu przypadkach otrzymują 80 proc. podstawy wymiaru. Na pełną pensję możemy liczyć tylko w niektórych przypadkach, np. gdy niezdolność do pracy powstała w trakcie ciąży. Inaczej mówiąc, większość pracowników musi liczyć się z tym, że po chorobie na ich konto bankowe wpłynie mniej środków. To jednak niejedyna istotna informacja. Okres pobierania zasiłku chorobowego nie jest bowiem "oskładkowany", czyli w tym czasie na nasze konto emerytalne nie wpływają żadne środki.
Krótko mówiąc, podczas obliczania wysokości emerytury pomijamy okresy nieskładkowe, czyli takie, w czasie których na indywidualne konto nie były odprowadzane składki na ubezpieczenie emerytalne. Dlatego warto wiedzieć, że składki na ubezpieczenie emerytalne nie płyną do ZUS wtedy, gdy nie pracujemy, czyli jesteśmy na zwolnieniu lekarskim lub bezpłatnym urlopie
- wyjaśnia Iwona Kowalska-Matis, Regionalny Rzecznik Prasowy ZUS na Dolnym Śląsku, cytowana przez portal Prawo.pl. Podobnie jest, gdy korzystamy z zasiłku opiekuńczego oraz świadczenia rehabilitacyjnego, a także zasiłku przedemerytalnego i świadczenia przedemerytalnego. Co to oznacza w praktyce?
Jedno lub nawet kilka krótkich zwolnień lekarskich w ciągu roku nie powinny mieć większego znaczenia dla naszej przyszłej emerytury. Problem pojawia się przy dłuższych i częstych chorobach. Portal Interia Biznes przytacza tu wyliczenia dla osoby zarabiającej 6000 zł brutto miesięcznie, która w ciągu roku spędzi 2-3 miesiące na zwolnieniu. Jej roczny przyrost kapitału emerytalnego może być niższy o około 1200-1800 zł. Jeśli podobna sytuacja będzie powtarzać się co roku przez 10-15 lat, ostateczna wysokość emerytury może być nawet o kilkaset złotych niższa w porównaniu do obliczeń bez częstych L4. Różnica ta będzie rosła wraz z długością i częstotliwością zwolnień.
Zobacz też: 60-latka była pewna, że skorzysta z ulgi dla seniora. Skarbówka każe jej jednak płacić podatek
Powyższe informacje nie powinny budzić niepokoju w pracownikach, którzy chorują sporadycznie. Mimo wszystko warto wiedzieć o omówionych przepisach. Dzięki temu możemy uniknąć nieprzyjemnej niespodzianki, gdy będziemy już przechodzić na emeryturę.
Źródło: prawo.pl, biznes.interia.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.