Choinka od lat jest jednym z najważniejszych symboli świąt i wielu z nas nie wyobraża sobie bez niej Bożego Narodzenia. Mało kto jednak zastanawia się, skąd właściwie pochodzi kupione drzewko i jakie zasady regulują jego pozyskiwanie. Tymczasem las nie jest miejscem, z którego można ot tak zabrać sobie iglaka do domu, a również jego zakup z nielegalnego źródła może sprowadzić na nas kłopoty. Przepisy są w tej kwestii bardzo konkretne. Nielegalne ścięcie lub nabycie drzewka może mieć poważne konsekwencje prawne.
Choinki dostępne w sprzedaży najczęściej pochodzą z profesjonalnych plantacji. Sadzi się je na nieużytkach, pod liniami energetycznymi albo w innych miejscach, gdzie nie mogą rosnąć wysokie drzewa. Gdy jedno z nich trafia do sprzedaży, w jego miejsce zwykle rośnie kolejne. Część świątecznych iglaków pochodzi też z prac pielęgnacyjnych prowadzonych przez leśników, na przykład podczas przecinek w młodnikach. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś postanawia "upolować" własną choinkę. Samowolne wycięcie drzewka z lasu to klasyczny przykład kradzieży. Prawo traktuje to poważnie - od mandatu w wysokości do 500 złotych, przez nawiązkę w podwójnej wartości drzewa, aż po odpowiedzialność karną. Co ważne, karalne jest także pomocnictwo. Wspólna wyprawa po iglaka może skończyć się sankcjami dla całej ekipy.
Kto w celu przywłaszczenia dopuszcza się wyrębu drzewa w lesie albo kradnie lub przywłaszcza sobie z lasu drzewo wyrąbane, lub powalone, jeżeli wartość drzewa nie przekracza 800 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Usiłowanie oraz podżeganie i pomocnictwo są karalne. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 orzeka się nawiązkę w wysokości podwójnej wartości wyrąbanego, ukradzionego lub przywłaszczonego drzewa, a ponadto, jeżeli ukradzione lub przywłaszczone drzewo nie zostało odebrane, orzeka się obowiązek zapłaty jego równowartości
- głosi artykuł 120. Kodeksu wykroczeń.
Kto w celu przywłaszczenia dopuszcza się wyrębu drzewa w lesie, podlega odpowiedzialności jak za kradzież
W razie skazania za wyrąb drzewa albo za kradzież drzewa wyrąbanego lub powalonego sąd orzeka na rzecz pokrzywdzonego nawiązkę w wysokości podwójnej wartości drzewa
- czytamy w artykule 290. Kodeksu karnego.
Choinki najlepiej kupować w szkółkach ogrodniczych czy leśnych. Sprzedawca powinien potrafić udokumentować pochodzenie drzewka, a my jako nabywcy mamy obowiązek to sprawdzić. W przypadku zakupu w Lasach Państwowych warto poprosić o asygnatę, czyli dowód legalności drewna.
Sprzedawcy świątecznych drzewek muszą wskazać źródło ich pochodzenia. Jeśli okaże się, że towar ukradli, a nie wycięli na legalnej plantacji, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Za nielegalną wycinkę drzewek grozi 500 złotych mandatu, a kiedy sprawa zakończy się w sądzie, grzywna może sięgnąć nawet 5 tys. złotych
Przypominamy: sprzedawca żywych choinek musi posiadać odpowiednie dokumenty, potwierdzające legalność ich pochodzenia oraz zezwolenie na sprzedaż. W przypadku podejrzenia, że świerk czy sosna pochodzą z nielegalnego źródła, zawsze należy poprosić sprzedawcę o rachunek albo asygnatę, czyli dokument potwierdzający, że drzewka zostały wycięte legalnie
- czytamy na stronie Komendy Powiatowej Policji w Mrągowie.
Legalną i ciekawą alternatywą jest także zakup drzewka w nadleśnictwie, gdzie niektóre jednostki pozwalają klientom samodzielnie wybrać, a nawet ściąć iglaka - oczywiście w wyznaczonym miejscu.
Źródło: Bezprawnik, Komenda Powiatowa Policji w Mrągowie, Lasy Państwowe
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.