Narodowy Fundusz Zdrowia od dawna ma deficyt. Lewica jednak wierzy, że w końcu znalazła na to sposób, który obejmuje trzy filary. Politycy zaproponowali między innymi wprowadzenie podatku tłuszczowego, co budzi najwięcej emocji.
Podatek tłuszczowy w swoich założeniach jest zbliżony do podatku cukrowego i ma być opłatą od żywności hiperpalatalnej (HPF), czyli wysokoprzetworzonej. Objąłby m.in. słone przekąski, gotową żywność (np. mrożone pizze) czy czekolady i ciastka. Skupiono się na nich ze względu na ich negatywny wpływ na zdrowie.
To opłata tworzona w kontrze do coraz większych problemów zdrowotnych Polek i Polaków, w szczególności młodych
- podkreślono w oficjalnym komunikacie Lewicy. Pozyskane w ten sposób środki byłyby w całości kierowane do NFZ. Podatek wynosiłby 12 proc. od podstawy opodatkowania, chyba że dana firma płaci CIT w Polsce. Wówczas będzie mogła odliczać 7 proc. w ramach Tarczy Podatkowej, czyli ostatecznie stawka wyniesie 5 proc. Mimo to propozycja polityków spotkała się z dość negatywnym odbiorem, zwłaszcza ze strony branży mięsnej.
Kiedy przyjrzałem się szczegółom tego projektu i sprawdziłem, jak taki pomysł funkcjonuje w Danii, to przyznam, zaniepokoiłem się nie bez powodu. Tam podatek dotyczy produktów, w 100 gramach których tłuszcz stanowi 2,3 g kwasów nasyconych
- stwierdza Tomasz Parzybut, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP, cytowany przez organizację. Parzybut zauważa, że w Polsce przytoczony limit przekracza większość przetworów mięsa czerwonego, w tym popularna kiełbasa krakowska sucha. To jednak nie koniec propozycji Lewicy.
Rewolucyjnym pomysłem jest także podatek zdrowotny, który miałby całkowicie zastąpić składkę zdrowotną. Wynosiłby on 12 proc. od podstawy opodatkowania PIT/CIT. Lewica podkreśla, że przy kwocie wolnej równej 30 tys. zł rocznie dla wszystkich podatników (w tym przedsiębiorców) duża część społeczeństwa płaciłaby niewiele. Zmiana byłaby więc dla nich największą obniżką obciążeń zdrowotnych od lat. W przypadku osób prawnych obowiązywałyby takie same stawki jak przy podatku tłuszczowym. Jeśli chodzi o akcyzę alkoholową, partia zaproponowała, aby 80 proc. wpływów było przeznaczane na NFZ, a 20 proc. do budżetu państwa.
Zobacz też: Chciał tylko odzyskać kaucję za butelkę. Potrzebne były trzy pracownice. "Seria nieudanych prób"
Według szacunków Lewicy przedstawiona reforma ma zapewnić dwa biliony złotych więcej w kasie NFZ na leczenie Polaków w ciągu 10 lat. Wydatki na zdrowie mają wynieść 9 proc. PKB do 2030 roku (wobec 6 proc. obecnie). Co więcej, 90 proc. Polaków ma zauważyć wzrost dochodów dzięki zastąpieniu składki zdrowotnej podatkiem zdrowotnym. Dotyczy to również emerytów i rencistów, ponieważ składka nie będzie już odliczana od ich świadczeń.
Źródło: lewica.org.pl, srw.org.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.