Polacy wciąż biorą "bigosowe" L4. Wolna Wigilia tego nie powstrzyma

W końcówce grudnia wzrasta liczba zwolnień lekarskich. Dodatkowy dzień wolny tuż przed ub po świętach to zjawisko, które zyskało swoją własną nazwę - "bigosowe" L4. Już wiadomo, że nawet wolna Wigilia nie zatrzyma tego trendu. Sprawdzamy, jak firmy próbują sobie z tym radzić.
Kolejka u lekarza - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Tomasz Fritz / Agencja Wyborcza.pl

Zjawisko krótkich zwolnień lekarskich od lat budzi zainteresowanie pracodawców i ekspertów rynku pracy. Choć formalnie wystawiane są zgodnie z przepisami, w praktyce często skupiają się w konkretnych okresach roku. Skala tego zjawiska sprawia, że firmy coraz uważniej analizują dane o absencji i szukają przyczyn, które stoją za rosnącą liczbą krótkich L4.

Zobacz wideo Czy święta 2025 będą droższe? Polacy odpowiadają

Skąd wzięła się fala krótkich zwolnień? Umożliwiły to teleporady

Jak podaje raport ZUS, w 2024 roku do rejestru zaświadczeń lekarskich trafiło aż 27,4 miliona L4. Przełożyło się to na 290 mln dni absencji chorobowej. Należy jednak podkreślić, że największa liczba przypadła na styczeń i październik. O ile w przypadku zwolnień wystawianych jesienią wzrost jest powiązany z nasilającymi się w tym czasie infekcjami, tak te zimowe łączą się z Nowym Rokiem oraz świętem Trzech Króli.

Uwagę na problem "bigosowego" L4 zwróciło uwagę Conperio. W połowie grudnia opublikowało badania z których wynika, że w niektórych zakładach mogą stanowić nawet 12-30 proc. wszystkich L4. Najczęściej przypadają one na dni pomiędzy weekendem i dniem ustawowo wolnym, czyli w poniedziałki i piątki. Zyskująca w ostatnich latach na popularności telemedycyna dodatkowo ten trend ułatwia. Coraz więcej krótkich zwolnień wystawianych jest po szybkich konsultacjach online, bez osobistego kontaktu z lekarzem. Choć celem teleporad w zamyśle jest poprawa dostępu do konsultacji medycznych, w praktyce bywają one wykorzystywane do zapewnienia sobie dodatkowego wolnego. 

Zobacz też: Prezent świąteczny od szefa pod lupą fiskusa. W grę wchodzi podatek. Opcje są dwie

Co z krótkimi L4 robią firmy? Często ułatwiają do nich dostęp

Dla pracodawców krótkie L4 to problem organizacyjny. Jednak część firm nieświadomie sama zwiększa dostęp do zwolnień, oferując rozbudowane pakiety prywatnej opieki zdrowotnej, które traktowane są jak łatwy sposób na dni wolne. Eksperci Conperio zauważają, że choć pracodawcy inwestują w benefity, aby zmniejszyć absencję, to w niektórych organizacjach efekt bywa odwrotny. Łatwiejszy dostęp do teleporad i szybkich zwolnień przyczynia się do częstszych przerw w pracy. Pracodawcy mają jednak możliwości, by "bigosowe" ograniczyć. Firmy coraz częściej inwestują w nowoczesne systemy monitoringu absencji, szkolenia dla menedżerów i kampanie informacyjne o odpowiedzialnym korzystaniu z L4. Część organizacji analizuje też dane historyczne i wzorce zachowań, by przewidywać, kiedy można spodziewać się ich wzrostu.

Pierwsza wolna Wigilia. Dodatkowy dzień bez pracy nie zmieni przyzwyczajeń

Od tego roku 24 grudnia większość Polaków nie będzie musiała iść do pracy. To efekt nowelizacji ustawy o dniach wolnych, której celem jest ułatwienie pracownikom organizacji czasu. Teoretycznie powinno to ukrócić nadużywanie zwolnień lekarskich w tym okresie. Analitycy twierdzą jednak, że nowe przepisy nie zatrzymają trendu "przedłużania" świąt i weekendów za pomocą L4. Dlatego zarówno pracodawcy, jak i eksperci rynku pracy podkreślają, że klucz do realnej zmiany stanowi edukacja oraz wynikające z niej świadome korzystanie ze zwolnień lekarskich.

Żródła: Conperio.pl, pit.pl, ZUS

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: