Nagrywasz lekarza? W tym wypadku możesz dostać wezwanie do prokuratury

Wizyta u lekarza często jest stresującym doświadczeniem, zwłaszcza w przypadku poważniejszych chorób. Przez to właśnie niekiedy trudniej zapamiętać wszystkie ważne informacje. Rozwiązaniem problemu może być skorzystanie z dyktafonu. Wymaga to jednak od nas przestrzegania określonych zasad.
Czy wizytę u lekarza można nagrywać? (zdj. ilustracyjne)
Fot. #Urban-Photographer / iStock

Nagrywanie rozmów jest niezwykle łatwe dzięki telefonom komórkowym. Nawet starsze modele miały wbudowaną funkcję dyktafonu. Jest to bardzo praktyczne narzędzie, które w wielu sytuacjach sprawdza się znacznie lepiej niż np. ręczne notatki. Nie możemy jednak pomijać przy tym kwestii prywatności drugiej osoby. Jak zatem wygląda to w przypadku wizyty u lekarza?

Zobacz wideo Michał Janczura: Niedopuszczalne jest, że lekarka wciska ludziom suplementy rzekomo leczące guzy nowotworowe

Czy wizytę u lekarza można nagrywać? O tym należy pamiętać zawsze przed nagrywaniem

Polskie prawo zabrania pozyskiwania i rejestrowania informacji, które nie są dla nas przeznaczone. Dotyczy to takich działań jak np. zakładanie podsłuchu, co reguluje art. 267. Kodeksu karnego. W przypadku wizyty u lekarza sprawa wygląda inaczej, ponieważ z reguły uczestniczy w niej tylko pacjent i lekarz, a wszystkie informacje są kierowane do nas. W wielu przypadkach są one wręcz kluczowe dla naszego zdrowia. Z tego względu pacjent ma prawo do rejestrowania rozmowy. Istotny przy tym będzie jednak jeden szczegół.

[Pacjent] powinien zwrócić się z pytaniem o możliwość nagrywania rozmowy. Potajemne nagrywanie może bowiem godzić w konstytucyjną zasadę ochrony tajemnicy komunikowania się

- wyjaśnia w rozmowie z portalem Rynek Zdrowia Rafał Janiszewski, prawnik zajmujący się doradztwem dla podmiotów leczniczych. Ekspert zaznacza jednocześnie, że lekarz nie może nam w takiej sytuacji odmówić.

Stoję na stanowisku, że nagrywanie lekarza 'z ukrycia' jest niezgodne z prawem i nieetyczne, jednak pacjent ma prawo nagrywać przebieg wizyty po wcześniejszym zgłoszeniu takiej potrzeby lekarzowi. Widzę to jako wniosek pacjenta o umożliwienie zapisu informacji dotyczących jego stanu zdrowia, leczenia, zaleceń, niż zgody lekarza na to rejestrowanie. Pacjent bowiem ma prawo do tych informacji w formie utrwalonej

- dodaje Janiszewski. Podobne stanowisko zajmuje Rzecznik Praw Pacjenta.

Zobacz też: Polacy wciąż biorą "bigosowe" L4. Wolna Wigilia tego nie powstrzyma

Nagrywanie lekarza bez zgody może skończyć się nieprzyjemnie. W tym przypadku jest jednak dozwolone

Kilka lat temu kwestię nagrywania wizyt u lekarza poruszył także portal Medonet w rozmowie z Rzecznikiem Praw Pacjenta Bartłomiejem Chmielowcem. Przyznał on wówczas, że temat ten często interesuje pacjentów.

Otrzymujemy pytania dotyczące możliwości nagrywania przebiegu wizyty u lekarza czy rozmowy z osobą udzielającą świadczeń opieki zdrowotnej. W odpowiedzi zawsze staramy się podkreślić, by przed ewentualnym nagraniem uprzedzili o tym zamiarze pracownika medycznego oraz zapytali o jego zgodę. Nagrywanie 'z ukrycia', bez wiedzy osoby nagrywanej, może się skończyć przykrościami w postaci otrzymania wezwania, np. z prokuratury, w sprawie naruszenia dóbr osobistych nagrywanych z ukrycia osób

- tłumaczył Chmielowiec. Nagrywanie bez zgody jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy rejestrujemy popełnienie przestępstwa. Taki materiał nie będzie naruszeniem prawa i może zostać uwzględniony jako dowód w sprawie sądowej.

Na koniec warto przypomnieć, że każdy pacjent ma prawo, aby podczas wizyty towarzyszyła mu bliska osoba. Gwarantuje to art. 21. ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Zazwyczaj rozwiązanie to jest postrzegane jako emocjonalne wsparcie, ale nasz towarzysz może przy okazji zapamiętać więcej informacji niż my. Oprócz tego bliska osoba może pomyśleć o zadaniu ważnych pytań, które nam umkną w danej chwili ze względu na stres lub złe samopoczucie.

Źródło: rynekzdrowia.pl, medonet.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: