Parkowanie przed cudzą posesją często prowadzi do sąsiedzkich napięć, zwłaszcza na osiedlach domków jednorodzinnych oraz w wąskich uliczkach, gdzie brakuje wyznaczonych miejsc parkingowych. W takich miejscach kierowcy zostawiają samochody tam, gdzie akurat jest wolna przestrzeń - nierzadko tuż przy ogrodzeniu albo bezpośrednio pod oknami. Jedni machają na to ręką, inni reagują nerwowo, a czasem sprawa kończy się interwencją służb. Tymczasem odpowiedź na pytanie, czy można zaparkować przed cudzym domem, wcale nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.
Sąsiad może zaparkować samochód przed domem sąsiada, o ile miejsce to znajduje się w pasie drogi publicznej. Musi jednak przestrzegać przepisów.
Samochód może stanąć przed naszą posesją, jeśli:
W praktyce oznacza to jedno: przestrzeń przed ogrodzeniem nie jest "zarezerwowana" dla właściciela domu, jeśli nie stanowi jego prywatnego terenu.
Sam fakt, że samochód stoi pod oknem sąsiada, nie oznacza jeszcze, że parkowanie jest nielegalne. Kluczowy jest status miejsca. Jeśli to droga publiczna, auto może tam zostać. W przypadku terenu prywatnego albo należącego do wspólnoty czy spółdzielni wszystko zależy od obowiązującego regulaminu. Czasem dopuszcza on parkowanie pod oknami, a czasem wprost go zakazuje. W takiej sytuacji sprawa jest jasna - zasady obowiązują zarówno mieszkańców, jak i gości. Zawsze warto zapoznać się z regulaminem, zanim dojdzie do niepotrzebnej awantury.
Zobacz też: Kierowcy zapłacą za parkowanie nawet w niedzielę. Miasto podnosi też ceny biletów
Właściciel prywatnej posesji może podjąć działania mające na celu zniechęcenie sąsiadów do parkowania przed jego domem. Prawo pozwala między innymi na wyraźne oznaczenie granic i umieszczenie tabliczki z informacją "teren prywatny", montaż słupków parkingowych, łańcuchów lub szlabanu, a także wywieszenie regulaminu korzystania z przestrzeni. Jedno jest absolutnie zakazane: branie spraw w swoje ręce. Blokowanie auta, zakładanie blokad na koła, groźby czy niszczenie mienia mogą skończyć się odpowiedzialnością karną albo cywilną.
Źródło: trójmiasto.pl, portalsamorzadowy.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.