O tym, kto ma obowiązek odśnieżania chodnika, decyduje jego położenie. Przy drogach publicznych zadanie to często spoczywa na właścicielach posesji z nim sąsiadujących. Gmina natomiast odpowiada wtedy, gdy ciąg pieszy oddziela pas zieleni albo znajduje się przy przystanku czy parkingu. Na osiedlach o bezpieczeństwo pieszych dbają spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. W przypadku centrów handlowych i biurowców odpowiadają właściciele lub zarządcy nieruchomości, a na terenie zakładów pracy - pracodawcy.
Policyjne statystyki pokazują, że każdego roku dochodzi do kilkuset wypadków pieszych na chodnikach, także śmiertelnych. W ostatnich latach liczby te utrzymują się na podobnym poziomie. Problem nie znika, mimo większej świadomości zagrożeń. Placówki medyczne zwracają uwagę, że w czasie intensywnych opadów śniegu i oblodzeń liczba pacjentów z urazami po upadkach rośnie nawet o kilkadziesiąt procent.
Zobacz to: Odśnieżanie to nie wszystko. Ryzyko zwisa z dachu, a kary mogą boleć. Tym trzeba się zająć samemu
Zgodnie z Kodeksem wykroczeń właściciel lub zarządca nieruchomości, który nie odśnieża chodnika i nie usuwa z niego lodu, może zostać ukarany mandatem sięgającym nawet 1500 złotych. To jednak najmniejszy z możliwych problemów. Znacznie dotkliwsze okazują się roszczenia cywilne. Przy lżejszych kontuzjach mowa zwykle o odszkodowaniach rzędu kilku tysięcy złotych. Złamanie ręki lub nogi to już często 20-50 tysięcy złotych. W cięższych przypadkach, takich jak urazy kręgosłupa czy złamanie biodra, kwoty rosną do 80-150 tysięcy złotych. Jeśli wypadek prowadzi do trwałej niepełnosprawności lub utraty zdolności do pracy, suma zadośćuczynienia może przekroczyć 200 tysięcy złotych, a sąd ma prawo dodatkowo przyznać poszkodowanemu rentę.
Po wypadku nie warto zwlekać z działaniem. Kluczowe jest jak najszybsze udokumentowanie miejsca zdarzenia - wykonanie zdjęć nawierzchni, zapisanie danych świadków oraz zabezpieczenie notatki sporządzonej przez odpowiednie służby. Niezbędna będzie również pełna dokumentacja medyczna. Kolejnym krokiem jest ustalenie, kto odpowiada za dany fragment chodnika i złożenie pisemnego zgłoszenia szkody. Gdy proponowane odszkodowanie okaże się zaniżone lub odpowiedzialny podmiot odmówi wypłaty, sprawę można skierować na drogę sądową. W poważniejszych przypadkach wsparcie prawnika często znacząco zwiększa szanse na uzyskanie realnej rekompensaty. Poszkodowany ma prawo domagać się zwrotu kosztów leczenia, rehabilitacji i dojazdów, a także zadośćuczynienia za ból i cierpienie. Każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie, dlatego, nawet jeśli początkowo oferowana kwota wydaje się niewielka, nie warto rezygnować.
Źródło: Infor.pl, Rynek Zdrowia
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.