Wydatki związane ze stanem zdrowia potrafią być ogromnym obciążeniem dla domowego budżetu. W niektórych przypadkach możemy jednak liczyć pod tym względem na pomoc państwa. Przykładem tego jest ulga rehabilitacyjna wprowadzona z myślą o osobach z niepełnosprawnościami. W ramach niej możemy odliczyć m.in. wydatki na leki, a właściwie ich część. Tak przynajmniej będzie jeszcze przy rozliczeniu za 2025 rok.
Jak podaje portal podatki.gov.pl, ulga rehabilitacyjna przysługuje podatnikom, którzy:
W ramach ulgi wyróżniono wydatki nielimitowane oraz limitowane. W pierwszym przypadku odliczymy pełną kwotę poniesionych wydatków. Ich szczegółową listę znajdziemy na przytoczonej powyżej stronie rządowej. Leki zostały jednak zaliczone do wydatków limitowanych. Odliczeniu podlegają dokładnie wydatki w wysokości różnicy pomiędzy faktycznie poniesionymi wydatkami w danym miesiącu a kwotą 100 złotych. Co ważne, limit ten dotyczy jednego miesiąca. Przykładowo, jeśli w styczniu na leki wydaliśmy 90 zł, to za ten miesiąc nie skorzystamy z odliczenia. Przy wydatkach w wysokości 170 zł za luty odliczymy 70 zł. W praktyce oznacza to, że skorzystanie z ulgi czasami jest niemożliwe lub stanowi ona wsparcie w niewielkim stopniu. W związku z tym pojawiła się propozycja zmiany przepisów.
Portal Forsal.pl donosi, że do Sejmu wpłynęła petycja w sprawie zniesienia miesięcznego limitu w uldze rehabilitacyjnej w wysokości 100 zł na zakup leków. Według jej autorki ulga w obecnej formie często nie spełnia założeń pomocy osobom z niepełnosprawnością.
Wielokrotnie kupowałam leki za 70 czy 90 zł miesięcznie. Nigdy nie mogę tego odliczyć. Jest wiele leków wspomagających. Chory zażywa też leki niezwiązane bezpośrednio z daną niepełnosprawnością, a będąc na zwolnieniu lekarskim z obniżonym wynagrodzeniem, z trudem sobie radzi. Nie wyobrażam sobie emeryta w takiej sytuacji
- pisze pani Barbara, cytowana przez portal. Ministerstwo Finansów jest przeciwne temu pomysłowi. Resort podkreślał, że leki stosowane przez osoby z niepełnosprawnościami są "w znacznej mierze" refundowane. Ostatecznie przewodniczący komisji Rafał Bochenek (PiS) zdecydował o skierowaniu dezyderatu do premiera, z prośbą o uzyskanie skoordynowanego stanowiska właściwych resortów. Dotyczy to Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Pisemna odpowiedź na dezyderat powinna trafić do Marszałka Sejmu w ciągu 30 dni od jego otrzymania, chyba że termin ten zostanie przedłużony.
Zobacz też: Okulary mogą obniżyć podatek. Jest jeden warunek, o którym mało kto wie
Źródło: gov.pl, forsal.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.