To wtedy najlepiej przycinać rododendron. Nie przegap terminu, a krzew odwdzięczy się pięknymi kwiatami

Rododendron, nazywany też azalią lub różanecznikiem, to jeden z najpopularniejszych krzewów ogrodowych. Charakteryzuje się pięknymi, drobnymi kwiatami. Choć nie jest łatwy w pielęgnacji, to pewien zabieg potrafi wydobyć z niego to, co najlepsze. Chodzi o przycinanie. Zobacz, jak i kiedy to robimy.

Rododendron, choć ma dość spore wymagania pielęgnacyjne, swoimi kwiatami ucieszy każdego, nawet najbardziej wymagającego ogrodnika. Ważne jest jednak, by nie zapominać o regularnym przycinaniu krzewu. W tym przypadku wyjątkowo ważny jest termin, który następuje zaraz po zimie. To kluczowe zadanie, za które najlepiej jest zabrać się jak najszybciej.

Zobacz wideo Jak dbać o pelargonie? Przepisy na domowe nawozy

Jak pielęgnować rododendron? Uwielbiany krzew będzie pięknie rósł, jeśli nie zapomnimy o jednym

Rododendron, zwany też różanecznikiem, to krzewy ozdobny wywodzący się przede wszystkim z Azji. Choć naturalnie rośnie w górzystych terenach, to ogrodnicy szczególnie upodobali sobie go ze względu na piękne kwiaty zdobiące nasze otoczenie. Choć uprawa rododendronu do łatwych nie należy, zwracając uwagę na pewne szczegóły, będziemy w stanie zapewnić mu jak najlepsze warunki. Azalia preferuje gleby kwaśne i próchniczne, choć nierzadko wyrasta także na mniej żyznych terenach. Jej kwitnienie zaczyna się już w połowie kwietnia, a trwać może nawet do końca czerwca. Aby zapewnić roślinie obfite plony, warto zadbać o odpowiednie nawożenie, ale także przycinanie. Istnieje kilka typów tego zabiegu, choć najważniejszy wykonujemy zaraz po zakończeniu przymrozków.

Rododendron: Przycinanie krzewu sprawi, że latem zakwitnie w najlepszym wydaniu

Regularne przycinanie rododendronów to zabieg, który pozwala im nie tylko na zachowanie zdrowia, ale i sprawienie, by krzew miał dużą ilość kwiatów i liści. Możemy wyróżnić trzy różne cięcia: odmładzające, formujące oraz pielęgnacyjne. Pierwsze wykonujemy wyłącznie na starych roślinach. Ścinamy je wtedy bardzo nisko, na wysokość około 30 centymetrów wczesną wiosną lub późną zimą. Proces ten jest inwazyjny, ale ma na celu odmłodzenie krzewu. Najlepiej jest podzielić go na dwa etapy, by uniknąć obumarcia rododendronu.

Kolejny rodzaj cięcia to formujące. Jak sama nazwa wskazuje, służy ono do ukształtowania krzewu tak, jak nam się podoba. Rzecz jasna, nie polega ono wyłącznie na zachowaniu estetyki. Zabieg bowiem zapewnia roślinie prawidłowy pokrój, a przy okazji skraca przerośnięte pędy rośliny, doprowadzając do wytworzenia nowych. Cięcie formujące uskuteczniamy również pod koniec zimy.

Ostatni rodzaj to przycinanie pielęgnacyjne. Wykonujemy je w drugiej połowie lata, w momencie gdy azalia przekwita. Usuwamy wtedy wysuszone kwiaty praz martwe pędy, pobudzając krzew do dalszego wzrostu. Zabieg dobrze jest powtórzyć także wiosną, by usunąć przemarznięte i chore pędy, które nie przetrwały zimy. To właśnie ten moment jest kluczowy, dla zachowania bujności krzewu. Za oknem pogoda nastraja pozytywnie i sprzyja porządkom w ogrodzie. Warto zatem przyjrzeć się swojemu różanecznikowi i dokonać niezbędnych zabiegów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.