Gnieżdżą się w nich pluskwy i karaluchy. GIS ostrzega przed zakupem tych przedmiotów

Z czego biorą się pluskwy i karaluchy? Robaki mogą wejść do naszych mieszkań na różne sposoby, jednak nierzadko zdarza się, że nieświadomie sami zapraszamy je do środka. W jaki sposób? Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed konkretnymi przedmiotami.

Lato to czas pięknych roślin i ciepłego słońca, ale niestety także wzmożonej aktywności owadów. W domu mogą zalęgnąć się nieproszeni goście, a walka z nimi może być długa i żmudna. Nie chodzi tylko o muchy i komary, ale też o wszelkiego rodzaju pluskwy i karaluchy. Warto pamiętać, że mogą wejść do naszych domów na kilka sposobów i nierzadko zdarza się, że sami nieświadomie je "zapraszamy".

Zobacz wideo Jak pozbyć się mrówek? Do tajnej mikstury potrzebujesz pieprzu

Gdzie jest gniazdo karaluchów? Sprawdź te przedmioty

Pluskwy i karaluchy w domu są prawdziwą zmorą. Nie chodzi tylko o kwestie higieniczne, ale także o samą walkę z tymi robakami. Czasami domowe sposoby nie wystarczą i wówczas trzeba sięgnąć po pomoc fachowca, który przeprowadzi dezynsekcję. Niestety jest to kosztowny zabieg, a zadziała dopiero wtedy, gdy będziemy mieć pewność, że nieproszeni goście nie pojawili się także u naszych sąsiadów lub na klatce schodowej. Choć trudno przewidzieć, kiedy robaki zalęgną się w naszym mieszkaniu, to można się przed nimi bronić. Główny Inspektorat Sanitarny kilka miesięcy temu opublikował na Facebooku informację dotyczącą tego, w jaki sposób karaluchy i pluskwy najczęściej przedostają się do środka. Jak się okazuje, sami wnosimy je w używanych meblach.

Meble z drugiej ręki? To tani i ekologiczny sposób, żeby odnowić mieszkanie i znaleźć prawdziwe perełki. Niestety, czasami to też sposób na zaproszenie do domu niechcianych gości. Uważaj na pluskwy, karaluchy i pleśń

- czytamy na profilu GIS w mediach społecznościowych.

Czy pleśń w domu jest szkodliwa? Lepiej pozbądź się jej jak najszybciej

Fotele, tapczany, łóżka, materace - to właśnie w tych meblach zwykle czają się robaki. Chowają się w szczelinach i szwach tapicerek, dlatego zawsze należy dokładnie obejrzeć przedmiot, który zamierzamy wnieść do domu. Mogą zagnieździć się nawet w pęknięciach i łączeniach drewnianych elementów. Karaluchy i pluskwy nie są jedynym problemem. Nieproszonym gościem w naszych domach jest także pleśń. Warto upewnić się, że używany mebel jest suchy i nie był wcześniej narażony na długotrwałe działanie wilgoci. Pleśń szybko rozprzestrzenia się po mieszkaniu, osiada nie tylko na przedmiotach, ale również na ścianach, w kątach i na oknach. Należy pamiętać, że zbyt długie przebywanie w pomieszczeniu z pleśnią może negatywnie odbijać się na naszym samopoczuciu.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Często kupujesz używane meble?
Więcej o:
Copyright © Agora SA