Kości kurczaka to odpady, która często pojawiają się w naszych domach. Zostają po kurczaku pieczonym lub kurczaku z rożna, a często także po gotowaniu zupy. Wydawać by się mogło zatem, że jako resztki jedzenia powinny trafić do pojemnika na odpady bio. Jest to częste, ale błędne założenie. Musimy mieć bowiem na uwadze, jak bioodpady są później wykorzystywane.
Choć kości kurczaka są resztkami jedzenia, to powinny trafić do odpadów zmieszanych. Kluczowy jest tu fakt, że to produkt pochodzenia zwierzęcego. Do czarnego pojemnika należy zatem wrzucać również mięso oraz kości innych zwierząt i ości ryb. Rozróżnienie to jest istotne, ponieważ bioodpady (trafiające do brązowego pojemnika) są przeznaczane na kompost i biogaz. Resztki pochodzenia zwierzęcego rozkładają się dłużej niż te pochodzenia roślinnego, w związku z czym mogłyby zaburzyć zachodzący proces kompostowania. Dodatek mięsa lub kości szybko doprowadziłby do wydzielania nieprzyjemnego zapachu, który mógłby przyciągać szkodniki. Warto przy okazji przypomnieć, że z podobnych powodów kości nie powinny być wyrzucane do sedesu. Tutaj dodatkowo stwarzamy ryzyko zapchania się kanalizacji, co może skończyć się bardzo nieprzyjemnie.
Zobacz też: Mieszkańcy tej gminie za wywóz śmieci płacą tylko 5 zł. Dlaczego jest tu tak tanio?
Wiemy już więc, że kości, mięso i ości mogą lądować wyłącznie w śmieciach zmieszanych. Co jednak w takim razie wyrzucamy do odpadów bio?
Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez Urząd Miasta Poznania do brązowych pojemników na bioodpady wyrzucamy:
Odpady te należy zawsze wrzucać luzem lub w workach biodegradowalnych/kompostowalnych (nigdy w workach z tworzywa sztucznego). Ponadto musimy pilnować, aby poza mięsem, kośćmi i ościami nie wrzucać tam:
Niedozwolone jest również umieszczanie w nich martwych zwierząt. Prawidłowa segregacja bioodpadów to działanie przyjazne dla środowiska, a także dla wielu z nas, ponieważ miasta umożliwiają zakup powstałego w ten sposób kompostu w korzystnej cenie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.