Jesienią wiele domowych roślin zaczyna tracić liście, ale w przypadku fikusa to zjawisko szczególnie częste. Wystarczy kilka chłodnych nocy i gorące kaloryfery, by ten tropikalny okaz zaczął marnieć. Nie oznacza to jednak, że trzeba go wyrzucać. Wystarczy zrozumieć, dlaczego reaguje w ten sposób i jak pomóc mu przetrwać zimowe miesiące.
Listopad nie sprzyja roślinom domowym, zwłaszcza fikusowi. W ciągu dnia słońce potrafi mocno nagrzać pomieszczenia, przez co temperatura gwałtownie rośnie. Wieczorem z kolei otwieramy okna, by przewietrzyć pokoje, a wtedy do wnętrza napływa zimne powietrze. Takie wahania, nawet o kilka stopni, oznaczają dla fikusa prawdziwy szok termiczny. Liście reagują niemal natychmiast. Zaczynają żółknąć, marszczyć się i po kilku dniach odpadają. Najpierw z dolnych partii, potem coraz wyżej.
Zobacz też: Grudnik potrafi kwitnąć latami. Trzeba tylko o tym pamiętać. To sekret jego długowieczności
Na pogorszenie kondycji rośliny wpływa też niewłaściwe ustawienie doniczki. Fikus źle znosi przeciągi i kontakt z zimną szybą, ale równie szkodliwe jest ciepło bijące od kaloryfera, które wysusza powietrze. W efekcie liście tracą jędrność i masowo spadają. Wielu opiekunów reaguje wtedy zbyt intensywnie. Podlewa roślinę częściej lub sięga po nawóz, a to błąd. Jesienią fikus odpoczywa i potrzebuje mniej wilgoci. Nadmiar wody prowadzi do gnicia korzeni i dalszego osłabienia rośliny.
Najlepszym sposobem, by zatrzymać proces gubienia liści, jest zmiana stanowiska. Wystarczy przenieść fikusa w miejsce z rozproszonym światłem, najlepiej nieco dalej od okna. Temperatura w pomieszczeniu powinna utrzymywać się na poziomie 18-22 stopnie Celsjusza. W chłodnych miesiącach podlewamy roślinę rzadziej - dopiero gdy wierzchnia warstwa ziemi lekko przeschnie. Woda powinna być odstana i letnia, ponieważ zimna może dodatkowo osłabić system korzeniowy. W tym czasie całkowicie rezygnujemy z nawożenia. Fikusa odpoczywa i nie potrzebuje pobudzania do wzrostu. Intensywniejsze dokarmianie zostawmy na wiosnę. Nie zapominamy też o prostych zabiegach pielęgnacyjnych. Opadłe liście z doniczki należy regularnie usuwać, żeby nie gniły i nie powodowały rozwoju pleśni. Te, które pozostają na drzewku, warto delikatnie przecierać zwilżoną szmatką lub spryskiwać miękką wodą. Kurz blokuje dostęp światła i utrudnia fotosyntezę. Po kilku tygodniach od wprowadzenia zmian fikus zacznie wypuszczać nowe, błyszczące liście. To najlepszy znak, że roślina odzyskała siły i spokojnie dotrwa do wiosny.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.