Zamiokulkas pochodzi z suchych, zacienionych lasów Afryki, gdzie przez długie miesiące potrafi przetrwać bez deszczu. Jego grube kłącza magazynują wodę, a woskowane liście pomagają ograniczyć parowanie, dzięki czemu roślina wybacza wiele zaniedbań. Jaki naturalny nawóz, na bazie składników dostępnych pod ręką, sprawdzi się w uprawie tej wdzięcznej rośliny doniczkowej?
Botanicy z Uniwersytetu Minnesota podkreślają, że zamiokulkas najlepiej czuje się w świetle pośrednim, nie potrzebuje częstego nawożenia i potrafi wytrzymać nawet tygodnie bez podlewania. To właśnie dlatego stał się ulubieńcem biur oraz osób stawiających pierwsze kroki w ogrodnictwie.
Najczęstszy błąd w uprawie zamiokulkasa to nadmierne nawadnianie. Najlepiej podlewać go dopiero wtedy, gdy podłoże całkowicie przeschnie. Wynika to z prostego faktu: roślina jest sukulentem, więc łatwiej zaszkodzić jej zbyt dużą wilgocią. Zimą wzrost zamikulkasa wyraźnie spowalnia, a jego zapotrzebowanie na składniki pokarmowe spada. Właśnie dlatego trzeba nawozić go zdecydowanie rzadziej, co 6-8 tygodni.
Żelatyna to składnik lubiany i często używany w polskiej kuchni. Proszek zawiera organiczny azot, który stopniowo uwalnia się do gleby, wspierając rozwój liści i młodych pędów. To naturalny i łagodny sposób na pobudzenie rośliny do wzrostu.
Przepis na domowy nawóz z żelatyny:
Roztwór stosujemy, podlewając sukulenta co 3-4 tygodnie w sezonie wzrostu oraz co 6-8 tygodni zimą, zawsze na lekko wilgotną ziemię. Osoby praktykujące tę metodę zauważają, że po kilku aplikacjach liście stają się soczyście zielone, a zamiokulkas szybciej wypuszcza nowe pędy.
Skąd tak spektakularny efekt? Żelatyna zawiera około 18 proc. azotu i jest rozkładana przez bakterie glebowe do form przyswajalnych dla roślin. Działa wolniej niż standardowe nawozy mineralne, ale za to jest bezpieczna - jej stosowanie nie grozi poparzeniem korzeni. Badania wykazały, że nawożenie roztworami na bazie tego składnika zwiększało masę pędów m.in. u ogórków czy pomidorów nawet o kilkadziesiąt procent, co dobrze wróży roślinom doniczkowym o zbliżonych potrzebach.
Jeśli akurat w swoim kuchennym magazynie nie mamy żelatyny, ogrodnicy polecają inne naturalne odżywki:
Wszystkie te mikstury powinny być świeże, gdyż sfermentowane roztwory są szkodliwe dla korzeni. Warto pamiętać, że domowe odżywki mają zazwyczaj charakter uzupełniający. Żelatyna to w praktyce delikatny roztwór azotowy, pozbawiony fosforu i potasu, więc nie jest w stanie zastąpić pełnowartościowego nawozu.
Źródła: extension.umn.edu, gardenmyths.com, dom.wprost.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.