• Link został skopiowany

Polacy stawiają na najgorsze jajka? Sklepy decydują za nich. Tanie "trójki" idą w odstawkę

Masz w lodówce jajka z kodem wybitym na skorupce? Dla większości osób to jedynie ciąg znaków, lecz jego pierwsza cyfra ma szczególne znaczenie. Przede wszystkim wskazuje na to, w jakich warunkach hodowane są kury. W Polsce wciąż dominują "trójki", czyli najtańsze jaja z chowu klatkowego, choć ten model od lat budzi sprzeciw oraz poważne wątpliwości etyczne.
jajka w lodówce (zdj. ilustracyjne)
Ladanifer/istock

Jakich jajek warto unikać? Poszczególne kody mają swoje znaczenie i wiele mówią o warunkach panujących w hodowlach. Czym zatem różnią się jaja z chowu klatkowego, ściółkowego, wolnowybiegowego i ekologicznego? Okazuje się, że codzienne decyzje konsumenckie, często podejmowane automatycznie, pod wpływem ceny czy przyzwyczajeń, mogą mieć realny wpływ na los zwierząt, potrafią kształtować rynek oraz skutkować zmianami w sposobie produkcji żywności.

Zobacz wideo Paweł Rawicki: Omijamy szerokim łukiem jajka "trójki"

Oznaczenia na jajkach. Dlaczego Polacy wciąż wybierają "trójki"?

Pierwsza cyfra w kodzie informuje o metodzie chowu:

  • "0" oznacza jaja ekologiczne,
  • "1" - z wolnego wybiegu,
  • "2" - z chowu ściółkowego,
  • "3" - z chowu klatkowego.

Najczęściej wybierane "trójki" kuszą niską ceną i dostępnością. Taki zakup niestety wspiera system, w którym kury spędzają życie w ciasnych klatkach, bez dostępu do naturalnego światła i świeżego powietrza. Ponadto karmione są paszami przemysłowymi. W skupisku często ranią się wzajemnie, chorują i żyją bardzo krótko. Hodowle ściółkowe ("2") dają zwierzętom nieco większą swobodę, lecz wciąż pozbawiają je wybiegu; kury mają tu ściółkę do grzebania i grzędy, lecz nie wychodzą na zewnątrz. Jajka z wolnego wybiegu ("1") pochodzą od kur z dostępem do terenu znajdującego się na świeżym powietrzu, a "zerówki" powstają w ekologicznych gospodarstwach, gdzie pasza jest organiczna, a ptaki mają największą swobodę ruchu. Wyższa cena "jedynek" i "zerówek" wynika z kosztów takiej hodowli, ale dla wielu konsumentów to inwestycja w dobrostan zwierząt.

Jaki numer na jajkach jest najlepszy? Czy "zerówki" i "jedynki" rzeczywiście są zdrowsze? 

Wokół jakości jaj narosło wiele mitów. Część badań sugeruje, że jaja z wolnego wybiegu mogą zawierać nieco więcej białka i składników odżywczych niż te z chowu klatkowego. Z kolei analiza przeprowadzona na polach pensylwańskiej uczelni wykazała, że jaja od kur wypasanych na pastwisku mogą mieć nawet dwa razy więcej witaminy E i kwasów omega-3 niż jaja "komercyjne".

Inne badania tonują te wnioski. Według USDA nie ma jednoznacznych dowodów na to, że metoda chowu znacząco wpływa na profil odżywczy jaj; podobny jest zwłaszcza poziom białka, tłuszczu i większości witamin, o ile pasza nie została celowo wzbogacona. Dietetycy wskazują też, że przewaga pastwiskowych jaj w poziomie omega-3 jest niewielka i nie przynosi zauważalnych korzyści zdrowotnych. To oznacza, że decyzja o wyborze jaj powinna wynikać przede wszystkim z etycznych i ekologicznych przekonań konsumenta.

Kod na jajkach. Te sieci zrezygnowały z niektórych produktów

Różnice hodowlane przekładają się nie tylko na dobrostan zwierząt, ale także na smak i świeżość jaj. W opinii wielu konsumentów jaja pochodzące z ekologicznych gospodarstw mają intensywniejszy smak i barwę żółtka. Wybór "jedynek" i "zerówek" to także wyraźny sygnał dla rynku. Coraz więcej dużych sieci handlowych wycofuje jaja z chowu klatkowego. Biedronka, Makro i Netto już ich nie sprzedają. Rosnący popyt na jaja z lepszych hodowli zachęca więc producentów do zmiany praktyk.

Niezależnie od rodzaju chowu trzeba też pamiętać o zasadach bezpieczeństwa. Jaja powinny pochodzić z kontrolowanych źródeł, być oznakowane i właściwie przechowywane. Warto wybierać takie produkty, które znajdują się na chłodzonych pułkach, sprawdzać datę przydatności i przechowywać je w lodówce. To spowalnia to proces starzenia i ogranicza ryzyko rozwoju bakterii.

Źródła: gov.pl, psu.edu, goodrx.com, ekogram.pl, odzywianie.wprost.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: