Ryby to cenne źródło wielu składników odżywczych, które mają pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Dietetycy zalecają jedzenie ryb co najmniej dwa razy w tygodniu. Zanim jednak włożymy je do koszyka, warto dobrze się im przyjrzeć. Niekiedy światło w sklepie i odpowiedni kąt ekspozycji towaru może nas zmylić, przez co na nasz stół trafia nieświeży produkt.
Wiele osób doskonale wie o tym, że zepsuta ryba charakteryzuje się intensywnym zapachem przypominającym amoniak lub zgniłe algi. Czasami jednak sprzedawcy, chcąc zamaskować tę wadę, przemywają mięso wodą. Na szczęście ten trik działa tylko przez jakiś czas, więc przed kupieniem ryby znów ją powąchaj, żeby upewnić się, że nie dostałeś starszego egzemplarza.
Zobacz też: Jak długo gotować bigos? Jeden dzień nie wystarczy. Tylko tak wydobędziesz z potrawy idealny smak
Dla uzyskania większej pewności już na etapie wybierania ryby warto również zwrócić uwagę na następujące aspekty:
Korpus zepsutej ryby po podniesieniu jest oklapnięty, a pod naciskiem palca odkształca się i nie wraca na swoje miejsce. Jeżeli kupujesz mięso w opakowaniu, zobacz, czy we wnętrzu nie znajduje się zbyt dużo wody. Nadmierna ilość kropli może świadczyć o tym, że produkt był wcześniej mrożony. Wiele ważnych informacji znajdziesz również na etykiecie.
Ryby sprzedawane w sklepie muszą być oznaczone w specjalny sposób. Na etykiecie często można znaleźć informacje o tym, kiedy dany okaz został złowiony. To bardzo cenny komunikat dla konsumenta. Im mniej czasu minęło od połowu do zakupu, tym świeższy produkt trzymamy w rękach. Dodatkowo na opakowaniu powinna znaleźć się też wiadomość o kraju pochodzenia oraz metodzie połowu. Warto wiedzieć, że ryby z połowów selektywnych są lepsze jakościowo. Sprawdzając świeżość produktu, szukaj następujących cech:
Po przyniesieniu zakupów do domu włóż rybę na dolną półkę w lodówce, gdzie panuje najniższa temperatura. Staraj się zjeść mięso jak najszybciej i nie mrozić go po kilka razy.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.