Czy zawsze trzeba usuwać śnieg z drzew i krzewów? Ogrodnicy nie mają wątpliwości

Zimą ogród wygląda jak z pocztówki. Białe czapy na krzewach i drzewach przyciągają wzrok, ale dla roślin mogą być prawdziwym testem wytrzymałości. Mokry, ciężki śnieg w kilka godzin potrafi połamać pędy i trwale zdeformować gałęzie. Wbrew pozorom, nie zawsze trzeba od razu sięgać po miotłę. Nie każdy gatunek wymaga bowiem natychmiastowej interwencji.
Śnieg pokrywa iglaki w ogrodzie - zdjęcie ilustracyjne
Fot. istock/apugach

Nie ma jednej uniwersalnej zasady, która nakazywałaby natychmiastowe usuwanie śniegu z krzewów lub drzew. Decydujące znaczenie ma gatunek rośliny, intensywność opadów oraz struktura osadu. Lekki, suchy puch zazwyczaj nie wyrządza szkód. Problem pojawia się wtedy, gdy staje się mokry i zbity - szybko obciąża wówczas pędy i może prowadzić do łamania gałęzi, zwłaszcza u delikatnych odmian. Do działania skłaniać powinny wyraźnie wygięte pędy, rozchodzące się na boki gałęzie lub sytuacje, gdy ciężar gromadzi się nierównomiernie po jednej stronie rośliny. Warto też zachować czujność przed opadami deszczu, bo wtedy zalegająca warstwa w krótkim czasie znacząco zwiększa wagę.

Zobacz wideo Szybko zmieniające się warunki w Tatrach. Najpierw śnieżyca, a potem słońce

Te rośliny najbardziej cierpią zimą. Mokry śnieg potrafi trwale zniszczyć ich pokrój

Śnieg warto usuwać z roślin o wąskich, smukłych koronach. Mokry puch łatwo przykleja się na przykład do igieł kolumnowych jałowców, żywotników oraz cisów rozpychając pędy na boki. W efekcie krzewy szybko i trwale tracą swój regularny pokrój. Wrażliwe są również zimozielone gatunki liściaste, takie jak różaneczniki czy ostrokrzewy - wilgoć zalegająca na szerokich, skórzastych liściach szybko zwiększa ich ciężar, co sprzyja łamaniu gałęzi. Szczególną uwagę warto zwrócić na młode drzewa oraz świeże nasadzenia. Słabo jeszcze rozwinięty system korzeniowy sprawia, że pień pochylający się pod wpływem warstwy śniegu może ulec trwałej deformacji. Problemem bywają także rośliny rosnące przy ścieżkach i podjazdach. Złamane gałęzie nie tylko utrudniają przejście, ale też stwarzają realne zagrożenie.

Zobacz też: Storczyki nie chcą kwitnąć? Wystarczy raz w miesiącu podlać je kuchennym odpadem

Nie każda roślina wymaga interwencji. Drzewa liściaste, które zrzuciły liście, zwykle dobrze znoszą opady śniegu. Gałęzie są lżejsze, a puch nie zalega na nich tak łatwo, jak na przykład na iglakach. Nawet jeśli się osadzi, zazwyczaj szybko spada i nie stanowi dużego obciążenia dla całej korony. Mało tego, w przypadku wielu gatunków lekka, puszysta warstwa działa wręcz ochronnie, osłaniając pędy i korzenie przed silnym mrozem. Byliny, rośliny okrywowe oraz trawy ozdobne również najlepiej pozostawić w spokoju. Nawet jeśli śnieg je przygniecie, po odwilży zwykle same wracają do pionu. Suche źdźbła i łodygi warto przyciąć dopiero wiosną, gdy minie ryzyko przymrozków.

Jak strząsać śnieg z roślin, żeby im nie zaszkodzić? Warto działać spokojnie i bez pośpiechu

Jeśli już trzeba działać, warto robić to spokojnie oraz bez pośpiechu. Najlepiej użyć miękkiej miotły lub szczotki i delikatnie omiatać roślinę od dołu ku górze. Szarpanie czy uderzanie w zmarznięte pędy często kończy się pęknięciami. Nie wolno też usuwać lodu, który przymarzł do gałęzi. W takiej sytuacji lepiej poczekać na lekką odwilż. Podczas usuwania puchu z roślin musimy pamiętać o własnym bezpieczeństwie. Oblodzone podłoże oraz śnieg spadający z gałęzi, zwłaszcza mokry i zbity, mogą łatwo prowadzić do wypadków.



Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: