Brak konieczności wożenia prawa jazdy czy dowodu rejestracyjnego był jedną z najwygodniejszych zmian dla kierowców. Wszystko dzięki cyfryzacji i dostępowi służb do centralnych baz danych. Teraz jednak pojawiają się sygnały, że przepisy mogą zostać zmodyfikowane, a kontrole drogowe będą wyglądać inaczej niż dotychczas.
Obecnie policja ma dostęp do wszystkich najważniejszych danych kierowcy w systemie CEPiK, co pozwala na przeprowadzenie kontroli bez fizycznych dokumentów. W praktyce jednak zdarzają się sytuacje, w których system nie działa prawidłowo lub dostęp do danych jest utrudniony. To właśnie takie przypadki są jednym z powodów dyskusji o zmianach. Rozważane są rozwiązania, które miałyby uporządkować zasady kontroli i zwiększyć ich skuteczność. Nie oznacza to od razu pełnego powrotu do obowiązku wożenia dokumentów, ale możliwe są scenariusze, w których ich brak w określonych sytuacjach stanie się problematyczny.
W 2026 roku coraz więcej mówi się o rozszerzeniu uprawnień służb podczas kontroli drogowych. Policja ma korzystać z nowoczesnych narzędzi, w tym mobilnych systemów do weryfikacji danych pojazdu i kierowcy w czasie rzeczywistym. Jednocześnie pojawiają się pomysły, aby w określonych przypadkach, np. przy problemach z identyfikacją lub weryfikacją danych, kierowca był zobowiązany do okazania dokumentu w formie fizycznej lub cyfrowej (np. w aplikacji mObywatel). To oznacza, że choć przepisy formalnie mogą się nie zmienić diametralnie, praktyka kontroli stanie się bardziej wymagająca.
Choć pełny powrót do obowiązku wożenia dokumentów nie jest jeszcze przesądzony, kierowcy powinni liczyć się z bardziej rygorystycznym podejściem do kontroli. W wielu sytuacjach posiadanie przy sobie prawa jazdy, nawet w wersji cyfrowej, może znacząco przyspieszyć cały proces i uniknąć niepotrzebnych komplikacji. Zmiany wpisują się w szerszy trend uszczelniania systemu i zwiększania kontroli nad ruchem drogowym. W efekcie wygoda, do której wielu kierowców zdążyło się przyzwyczaić, może zostać częściowo ograniczona.