Sadzenie pomidorów wygląda prosto, ale właśnie na tym etapie łatwo stracić część przyszłych plonów. Sadzonka wyniesiona z parapetu lub szklarni potrzebuje nie tylko ciepłej ziemi, lecz także dobrego startu pod powierzchnią gleby. To tam zaczyna się cała praca rośliny.
Pomidory mają wyjątkową cechę, która odróżnia je od wielu warzyw. Ich łodyga w kontakcie z wilgotną ziemią może wytwarzać dodatkowe korzenie. To oznacza, że sadzonkę można umieścić głębiej niż rosła w doniczce. Nie jest to błąd, lecz sposób na mocniejszy start.
Przed sadzeniem warto usunąć najniższe liście, zwłaszcza te, które znalazłyby się pod ziemią. Następnie sadzonkę umieszcza się w dołku tak, aby część łodygi została przysypana. Dzięki temu roślina buduje większy system korzeniowy, a silniejsze korzenie lepiej pobierają wodę i składniki odżywcze. Krzak jest też stabilniejszy, co ma znaczenie, gdy zacznie rosnąć i zawiązywać owoce.
Dla większości odmian dobrym wyborem będzie dołek o wymiarach około 30 na 30 cm. Przy niskich pomidorach lub odmianach koktajlowych wystarczy nieco mniejszy, na przykład 20 na 20 cm. Ważne, aby korzenie nie były ściśnięte i miały kontakt z pulchną ziemią.
Na dno można wsypać porcję dobrze przerobionego kompostu. Nie powinien to być świeży obornik, bo zbyt mocny nawóz może uszkodzić delikatne korzenie. Dobrym dodatkiem będzie też garść ziemi ogrodowej wymieszanej z kompostem. Warstwa odżywcza powinna być przykryta cienką warstwą podłoża, aby korzenie nie leżały bezpośrednio na nawozie.
Wielu ogrodników chce dobrze, więc wsypuje do dołka wszystko naraz. To częsty błąd. Pomidor lubi żyzną glebę, ale nadmiar nawozu może sprawić, że zacznie budować dużo liści, a słabiej zawiązywać owoce. Szczególnie ostrożnie trzeba podchodzić do azotu.
Do dołka najlepiej dodać składniki, które poprawiają strukturę ziemi i działają stopniowo. Kompost, odrobina biohumusu albo dobrze rozłożony obornik granulowany sprawdzą się lepiej niż mocne nawozy mineralne sypane bez umiaru. Po posadzeniu ziemię trzeba delikatnie docisnąć, ale nie udeptywać jej zbyt mocno. Korzenie potrzebują powietrza.
Po zasypaniu dołka pomidora należy solidnie podlać. Woda nie służy tylko nawodnieniu. Pomaga ziemi osiąść wokół korzeni i usuwa puste przestrzenie, które mogłyby utrudniać przyjmowanie się sadzonki.
Najlepiej podlewać bezpośrednio pod roślinę, nie po liściach. Wilgotne liście, zwłaszcza wieczorem, sprzyjają chorobom grzybowym. W kolejnych dniach warto obserwować podłoże. Pomidor nie lubi ani przesuszenia, ani stania w mokrej ziemi. Dobrym rozwiązaniem jest ściółka ze słomy lub skoszonej, podsuszonej trawy. Ogranicza parowanie wody i chroni glebę przed szybkim nagrzewaniem.
Czytaj także: Wsyp to do dołka pod ogórki zamiast nawozu. Plony zaskoczą nawet doświadczonych ogrodników