Porzeczka należy do tych krzewów, które potrafią odwdzięczyć się za odrobinę uwagi. Jeśli w ogrodzie rośnie zdrowy egzemplarz, można z niego przygotować kolejne sadzonki i stopniowo powiększyć uprawę bez dodatkowych kosztów. To dobre rozwiązanie zwłaszcza wtedy, gdy dana odmiana dobrze plonuje, ma smaczne owoce i dobrze znosi warunki w konkretnym miejscu.
Do przygotowania sadzonek najlepiej nadają się młode, mocne i zdrowe pędy porzeczki. Powinny mieć jasnobrązową korę, bez ciemnych plam, uszkodzeń oraz oznak chorób. Wystarczą dwa lub trzy dobrze wyrośnięte fragmenty, ścięte nisko przy nasadzie. Nie warto brać pędów cienkich jak sznurek, bo zwykle mają mniej zapasów i słabiej startują.
Po ścięciu usuwa się miękkie wierzchołki, a pozostałą część dzieli na odcinki. Każdy powinien mieć około 18 centymetrów długości i kilka dobrze widocznych pąków. Najlepiej zostawić 4 albo 5 pąków na jednej sadzonce. To ważne, ponieważ dolna część będzie pracować nad korzeniami, a górna po posadzeniu zacznie wypuszczać nowe liście.
Na dolnym końcu każdej sadzonki warto wykonać kilka pionowych nacięć. Wystarczą 3 krótkie przecięcia o długości około 1 centymetra. Ostrze powinno tylko lekko naruszyć korę. Nie chodzi o rozcinanie pędu na pół, lecz o pobudzenie miejsca, z którego mają wyjść korzenie.
Ten etap najlepiej wykonać czystym nożykiem albo sekatorem o ostrym ostrzu. Brudne narzędzia mogą przenieść choroby, dlatego przed pracą dobrze je przetrzeć. Sadzonki układa się później nacięciami w dół. Dzięki temu dolna część ma stały kontakt z roztworem, ale reszta pędu pozostaje sucha i bezpieczna.
Do słoika wlewa się 800 ml odstanej wody i dodaje płaską łyżeczkę miodu. Całość trzeba dobrze wymieszać, aż miód się rozpuści. Woda nie powinna być gorąca. Najlepsza będzie letnia albo w temperaturze pokojowej, ponieważ sadzonki źle znoszą nagłe skoki temperatury.
Pędy ustawia się w słoiku tak, aby zanurzona była wyłącznie dolna część. Wystarczy około 1,5 cm płynu. To drobiazg, ale bardzo istotny. Zbyt głębokie zanurzenie sprzyja gniciu, a wtedy sadzonka nie zdąży się ukorzenić. Słoik powinien stać w jasnym miejscu, najlepiej tam, gdzie temperatura utrzymuje się w okolicach 22 stopni Celsjusza. Płyn z czasem odparowuje, dlatego trzeba go uzupełniać do pierwotnego poziomu.
Czytaj także: Ogrodnicy robią to z czosnkiem co roku. Efekt? Główki są wielkie i aromatyczne
Pierwsze korzonki mogą pojawić się po mniej więcej dwóch tygodniach, choć tempo zależy od kondycji pędów i warunków w pomieszczeniu. Nie należy wyciągać sadzonek co kilka godzin, aby sprawdzić postęp. Lepiej obserwować je przez szkło i reagować dopiero wtedy, gdy korzenie są już wyraźne.
Ukorzenione sadzonki sadzi się do doniczek z lekką, przepuszczalną ziemią. Dobrym wyborem będzie podłoże ogrodnicze wymieszane z odrobiną piasku. Pęd umieszcza się tak, aby co najmniej dwa pąki zostały nad powierzchnią gleby. Po posadzeniu ziemię trzeba delikatnie docisnąć i podlać niewielką ilością wody. Młode porzeczki najlepiej przez pewien czas trzymać w jasnym miejscu, ale bez ostrego słońca. Gdy się wzmocnią, można stopniowo przyzwyczajać je do warunków na zewnątrz.