Odetnij jeden pęd pelargonii w lipcu. Jeszcze w tym sezonie możesz mieć nowe rośliny

Nie trzeba kupować nowych pelargonii, aby wypełnić nimi balkon lub taras. Wystarczy jeden zdrowy pęd i kilka prostych zasad, które zwiększą szanse na szybkie ukorzenienie.
Pelargonie
fot. Freepik @annissen

Pelargonie od lat należą do najczęściej wybieranych roślin na balkony i tarasy. Kwitną długo, są stosunkowo łatwe w uprawie i bez problemu można zwiększyć ich liczbę bez kupowania nowych sadzonek. Właśnie latem warunki sprzyjają szybkiemu ukorzenianiu, dlatego wielu ogrodników wykorzystuje ten czas na rozmnażanie ulubionych odmian. Liczy się jednak nie tylko sam termin, ale także sposób pobrania pędu oraz pielęgnacja młodej sadzonki w pierwszych tygodniach.

Lipiec daje pelargoniom najlepsze warunki do rozmnażania. Właśnie wtedy sadzonki najłatwiej wypuszczają korzenie

Pelargonie można rozmnażać przez większą część roku, ponieważ nie przechodzą typowego zimowego spoczynku. Najlepsze efekty daje jednak pobieranie sadzonek w czerwcu i lipcu. Wysoka temperatura, długie dni oraz duża ilość światła sprawiają, że miejsce po cięciu szybciej zaczyna tworzyć nowe korzenie.

To właśnie dlatego letnie sadzonki zwykle rozwijają się znacznie sprawniej niż te przygotowywane jesienią czy zimą. Odpowiednie warunki pozwalają młodej roślinie skupić energię na budowie systemu korzeniowego, a nie na walce z niedoborem światła.

Odpowiedni pęd ma ogromne znaczenie. Jedno cięcie decyduje o powodzeniu całego zabiegu

Do rozmnażania najlepiej wybrać zdrowy, mocny i niekwitnący pęd wierzchołkowy. Przed rozpoczęciem pracy warto dokładnie zdezynfekować nóż lub sekator, na przykład spirytusem. Dzięki temu ogranicza się ryzyko przeniesienia chorób do świeżej rany. Pęd należy odciąć jednym pewnym ruchem tuż pod węzłem, czyli miejscem, z którego wyrastają liście. To właśnie tam korzenie pojawiają się najłatwiej. Optymalna długość sadzonki wynosi około 8 centymetrów. Zbyt długie fragmenty trudniej utrzymują odpowiednią gospodarkę wodną, natomiast bardzo krótkie mają mniejszy zapas energii potrzebnej do rozpoczęcia wzrostu.

Większość roślin lubi wysoką wilgotność. Pelargonia jest wyjątkiem od tej zasady

Wiele sadzonek ukorzenia się pod folią albo w mini szklarni. W przypadku pelargonii taki sposób często przynosi odwrotny efekt. Zbyt wilgotne i duszne powietrze sprzyja rozwojowi chorób grzybowych oraz gniciu podstawy pędu. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest ustawienie doniczki w jasnym miejscu z dobrą cyrkulacją powietrza. Roślina nadal potrzebuje światła i ciepła, ale bez nadmiernej wilgoci. Dzięki temu ryzyko uszkodzenia sadzonki jest znacznie mniejsze, a korzenie rozwijają się w naturalnych warunkach.

Czytaj także: Ten sposób podlewania ratuje borówki podczas upałów. Owoce nie marszczą się na krzewie

Kilka prostych zasad pomaga młodej roślinie szybciej ruszyć z wzrostem. Cierpliwość daje lepsze efekty niż nadmierna pielęgnacja

Po posadzeniu sadzonki warto utrzymywać podłoże lekko wilgotne, ale nie mokre. Nadmiar wody jest jednym z najczęstszych powodów niepowodzeń podczas ukorzeniania pelargonii. Lepiej podlewać ostrożnie niż doprowadzić do zalania podstawy pędu.

Pierwsze korzenie zwykle pojawiają się po kilku tygodniach. Dopiero wtedy młoda pelargonia zaczyna intensywniej rosnąć i może zostać przesadzona do większej doniczki. Zachowanie cierpliwości oraz unikanie najczęstszych błędów sprawia, że z jednej dorosłej rośliny można w krótkim czasie uzyskać kilka nowych egzemplarzy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google

Więcej o: