Lodówka potrafi przejąć zapachy szybciej, niż się wydaje. Wystarczy kawałek cebuli, intensywny ser, ryba, sos czosnkowy albo resztki obiadu w niedomkniętym pojemniku. Nawet jeśli półki są czyste, po otwarciu drzwi nadal można poczuć coś nieprzyjemnego. Dlatego wracają stare domowe patenty: soda, kawa, cytryna, a także korek po winie. Ten ostatni brzmi niepozornie, ale ma swoje zastosowanie.
Naturalny korek ma porowatą strukturę, dlatego bywa wykorzystywany jako prosty pochłaniacz zapachów. Można położyć go na małym talerzyku albo w miseczce i ustawić w lodówce, najlepiej w miejscu, gdzie nie dotyka bezpośrednio jedzenia. Największy sens ten trik ma wtedy, gdy w lodówce pojawiają się lekkie, codzienne zapachy, a nie wtedy, gdy problemem jest zepsuty produkt. Korek można też przeciąć na kilka kawałków, żeby zwiększyć powierzchnię kontaktu z powietrzem. Nie będzie pachniał jak perfumowany odświeżacz, ale właśnie o to chodzi, ma raczej neutralizować, a nie maskować.
Najwięcej zapachu zostawiają produkty intensywne: sery pleśniowe, wędliny, ryby, cebula, czosnek i gotowe dania z przyprawami. Jeśli leżą luzem albo w niedomkniętym opakowaniu, żaden domowy trik nie rozwiąże problemu na długo. Korek po winie może być dodatkiem, ale podstawą zawsze są szczelne pojemniki i regularne sprawdzanie zawartości lodówki. Warto też przecierać półki, myć szuflady na warzywa i od razu usuwać produkty, które zaczynają się psuć. Zapach w lodówce często nie bierze się z powietrza, tylko z konkretnego miejsca, które łatwo przeoczyć.
Jeśli zapach jest mocniejszy, lepiej sprawdzi się miseczka z sodą oczyszczoną albo odrobiną zmielonej kawy. Soda jest neutralna i dobrze pochłania zapachy, kawa dodatkowo zostawia własny aromat. Korek po winie można traktować jako szybki patent „przy okazji", zwłaszcza gdy i tak został po kolacji. Najważniejsze jest jednak to, żeby nie przykrywać problemu kolejnym zapachem, tylko znaleźć jego źródło. Jeśli lodówka pachnie nieświeżo mimo mycia, sprawdź uszczelki, odpływ skroplin, tył półek i pojemniki z resztkami. Domowe triki pomagają, ale największą różnicę robi porządek.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google