Pod koniec lata na kuchennym blacie i po zbiorach z grządek często zostają pomidory, których nie udało się wykorzystać na czas. Miękną, pękają, a na powierzchni może pojawić się pleśń. Do jedzenia już się nie nadają, jednak nie każdy taki owoc musi od razu wylądować w odpadach. W ogrodzie można zagospodarować część zepsutych pomidorów, ponieważ rozkładająca się materia organiczna staje się elementem kompostu lub gleby. Najważniejsze jest jednak rozpoznanie przyczyny zmian na owocu.
Owoc, który długo leżał w lodówce, skrzynce albo kuchennym koszyku, może z czasem pokryć się nalotem i zacząć gnić. Jeśli wcześniej był zdrowy, a zepsuł się dopiero podczas przechowywania, można przeznaczyć go do kompostowania. Pomidory zawierają między innymi potas, fosfor i mikroelementy, a ich resztki wraz z inną materią organiczną będą stopniowo się rozkładały.
Nie warto jednak wrzucać do kompostownika dużej ilości mokrych owoców bez żadnych dodatków. Pomidory mają sporo wody, dlatego dobrze połączyć je z materiałami suchymi. Do kompostu można dodać suche liście, słomę, trociny albo rozdrobnione kartonowe wytłaczanki po jajkach. Pozwala to lepiej zrównoważyć zawartość kompostownika.
Inaczej należy potraktować pomidory, które zaczęły chorować jeszcze na roślinie. Szczególną ostrożność powinny wzbudzić owoce z twardymi, brunatnymi zmianami, które mogą wskazywać na zarazę ziemniaczaną. W takim przypadku nie należy traktować ich tak samo jak pomidorów, które spleśniały dopiero podczas przechowywania.
Owoców pochodzących z roślin z objawami choroby nie warto zakopywać na grządce ani dodawać do zwykłego domowego kompostu. Wraz z porażonymi resztkami można bowiem pozostawić w ogrodzie materiał związany z infekcją. Przed wykorzystaniem zepsutego pomidora dobrze więc przypomnieć sobie, w jakim stanie był krzak podczas zbioru. Jeśli zmiany występowały już w ogrodzie, bezpieczniej zrezygnować z ponownego użycia owoców przy uprawach.
Zdrowe wcześniej owoce, które popsuły się podczas przechowywania, można wykorzystać również bez przygotowywania kompostu. Pomidor należy lekko rozgnieść i umieścić na głębokości około 30 cm, a następnie dokładnie przykryć ziemią. Materia organiczna będzie tam stopniowo ulegała rozkładowi.
Głębokie przykrycie ma jeszcze jedną praktyczną zaletę. Resztki owoców nie pozostają na powierzchni, gdzie mogłyby zwabiać ślimaki lub gryzonie. Takie miejsce można przygotować między innymi tam, gdzie później będą rosły dynie, cukinie albo krzewy ozdobne. Pomidor nie powinien jednak dotykać bezpośrednio korzeni sadzonej rośliny. Najpierw należy przykryć go warstwą gleby.
Czytaj także: Nie wyrzucaj liści rabarbaru po zbiorach. W ogrodzie przydadzą się na dwa sposoby
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google