Nie ruszał się 3 dni i straszył mieszkańców. Gdy ratownicy odkryli jego tajemnicę, wszyscy oniemieli

Ptak siedział przez trzy dni na gałęzi, więc pobliscy mieszkańcy zawiadomili służby. Gatunek okazał się niezwykle problematyczny nawet dla ratowników. Jego rzadka choroba utrudniła identyfikację, ale prawda okazała się szokująca. Nawet eksperci nie wiedzieli, z jakim zwierzęciem tak naprawdę mają do czynienia.

W Pensylwanii doszło do przykrego zdarzenia. Sporych rozmiarów ptak przez 3 dni siedział na drzewie, nie ruszając się z miejsca. Powodem był olej spożywczy, który uniemożliwił mu latanie. 

Zobacz wideo Policja pomogła zabłąkanym łabędziom. Ptaki zostały odprowadzone do wody

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Ptak miał pióra w oleju i nie ruszał się przez 3 dni. Jego wygląd budził ogromne wątpliwości 

Pewien mężczyzna postanowił nie być obojętny na krzywdę zwierzęcia i złapał nieruszającego się ptaka. Następnie skontaktował się z państwowym strażnikiem łowieckim, w celu uzyskania pomocy. 

Zadzwonił do nas, aby poinformować, że uda się do naszego obiektu z ptakiem, który nie był w stanie latać ani nawet stać

- powiedział członek Raven Ridge Wildlife Center, cytowany przez Yahoo. 

Gdy ptak został dostarczony do placówki, wszyscy byli w szoku. Zwierzę wyglądało na bardzo wycieńczone, a do tego nikt nie był w stanie określić, z jakim gatunkiem mają do czynienia. Przypuszczano, że może być to bielik amerykański. Głównym problemem okazał się olej spożywczy, którym zwierze zostało oblane. Ratownicy natychmiast nakarmili go i oczyścili jego pióra z cieczy. Z powodu tego incydentu zwierzę miało hipotermię i całkowicie opadło z sił, przez co nie było w stanie latać. 

Mały jastrząb albinos. Tego ratownicy nie mogli przewidzieć

Szybko okazało się, że to wcale nie jest bielik amerykański, lecz jastrząb rudoogonowy chorujący na leucyzm. Jest to rzadka mutacja genetyczna spowodowana brakiem melaniny, skutkująca wybarwieniem się piór na biało. Ośrodek Raven Ridge Wildlife Center wciąż opiekuje się ptakiem, który potrzebuje czasu, aby wrócić do całkowitej sprawności. Niespotykanym okazem zainteresowała się także fundacja Pennsylvania Game Commission. Postanowiono oznaczyć go opaską śledzącą, która w późniejszym czasie pomoże im monitorować trasę zwierzęcia

Będzie z nami jeszcze przez jakiś czas, aż nie odzyska 100 proc. dobrego samopoczucia. Wypuścimy go, dopiero gdy wyzdrowieje

- zapewnił ośrodek. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA