Tak kot "przeprasza" za stłuczony wazon i zniszczoną książkę. Ma na to kilka niezawodnych sposobów

Kiedy wracamy do domu i widzimy, że nasz mruczek zbił nasz ulubiony wazon, często reagujemy złością. Po jakimś czasie nasz puszek zaczyna jednak się do nas łasić i zastanawiamy się, czy to jest jego sposób na powiedzenie "przeprasza". Cóż jest kilka oznak, że właśnie to próbuje nam przekazać.

Wiele osób jest przekonanych, że koty kiedy coś napsocą, a ich opiekun się na nie zdenerwuje, są tym kompletnie niezainteresowane. Okazuje się jednak, że nasze mruczki, choć nie mają poczucia winy, reagują na nasze emocje. Wiedzą kiedy jesteśmy źli bądź smutni. Wtedy zachowują się "przepraszająco". Wiemy, jakich znaków szukać, by wiedzieć, że puszek przeprasza.

Zobacz wideo "Psy i koty 3. Łapa w łapę" [ZWIASTUN]

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Koty często nie zdają sobie sprawy, że zrobiły coś źle. Reagują wyłącznie na nasze emocje

Wiele osób zastanawia się, czy koty są zdolne do skruchy i czy w ogóle wiedzą, że zrobiły coś nie tak. Duża część osób niepoprawnie interpretuje zachowania zwierzaków w człowieczy sposób. Jest to błąd, ponieważ mózg naszych pupili działa w inny sposób niż nasz. Często nasze zwierzaki nie mają pojęcia, co dokładnie zrobiły źle i dlaczego jesteśmy na nie źli. To właśnie jest powodem, dla którego nie powinno się karać pupili za coś, co zrobiły kilka godzin albo dni wcześniej. Choć pozwala to rozładować frustracje opiekuna, dla naszych milusińskich jest to zupełnie nieefektywne. Mruczek może nie zdawać sobie sprawy, że postąpił źle, drapiąc naszą nową kanapę czy zrzucając ze stołu wazon. Jednak kiedy zaobserwuje, że jesteśmy smutni albo źli, będzie się starać "poprawić nam humor". Jakie zachowania kota można interpretować więc jako przeprosiny? Jest kilka gestów, które mają za zadanie udobruchać opiekuna i rozładować napięcie. 

Jakich znaków wyglądać, by wiedzieć, że mruczek przeprasza. Ma ich całkiem sporo

Pierwszym z nich będzie przeczekanie. Kiedy kot zobaczy nerwową reakcję właściciela, zazwyczaj oddali się z "miejsca zbrodni" i pójdzie w bezpieczne miejsce. Dopiero kiedy emocje zaczną opadać, stwierdzi, że nadszedł czas na "przeprosiny". Kiedy wyczuje odpowiedni moment, będzie próbował zbliżyć się do właściciela i udobruchać go swoimi kocimi trikami. To właśnie jest drugi z sygnałów. Mruczek będzie się patrzył prosto na nas, będzie dawał prawdziwy koncert kocich dźwięków, będzie się przytulał i ugniatał, by poprawić nam humor. Jeśli to jednak nie poskutkuje, wyciągnie wtedy cięższą artylerię. Tak jak w ludzkim rozumieniu, kot twierdzi, że obdarowanie kogoś prezentem jest idealnym sposobem na zażegnanie konfliktu. Nie powinniśmy się więc dziwić, jeśli znajdziemy pod łóżkiem wyjątkowy upominek w postaci myszy czy ptaka, lub jeśli chodzi o koty domowe - ulubionych zabawek. Jeśli wszystko zawiedzie kot przejdzie do podlizywania... dosłownie. Pupil zacznie oblizywać ręce i inne części ciała człowieka, by zadeklarować swoją miłość do niego. I cóż, większość opiekunów nie będzie mogła się dalej złościć na puszka.

Więcej o:
Copyright © Agora SA