"Nieznajoma z Sekwany" - bo tak ją nazwano - została wyłowiona z rzeki w Paryżu pod koniec XIX wieku. Wtedy jeszcze nikt nie spodziewał się, że już wkrótce twarz, którą wtedy ujrzano, stanie się znana na całym świecie. Podejrzewano, że w chwili śmierci miała 16 lat, jednak nikt nie wiedział, kim była ta tajemnicza piękność i jak doszło do jej śmierci. Tak właśnie wyglądał początek jednej z najgłośniejszych zagadek kryminalnych w historii.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Po tym, jak wyciągnięto ciało nieznajomej kobiety z Sekwany, przewieziono ją do kostnicy i wystawiono na widok publiczny. Choć może wydawać się to zaskakujące, taka praktyka była wówczas czymś zupełnie normalnym - miało to pomóc w ustaleniu tożsamości zmarłej. Nie przyniosło to jednak pożądanych efektów i dlatego do teraz nazywana jest "Nieznajomą z Sekwany". Jej ciało budziło ogromne zainteresowanie, a w szczególności twarz, która miała znamiona niezwykle delikatnych rysy. Dziewczyna sprawiała wrażenie jakby po prostu spała. Wrażenie to potęgował uśmiech - delikatny, uroczy i tajemniczy. W pewien sposób uznano ją za ideał kobiety, dlatego jeden z pracowników kostnicy zlecił wykonanie gipsowego odlewu jej twarzy. Ta maska stała się prawdziwym symbolem Paryża i wkrótce powstały liczne kopie, o które "zabijali się" kupcy. Podobizna 16-letniej dziewczyny zaczęła pojawiać się w sklepach z pamiątkami, a jeden z filozofów nazwał ją nawet „utopioną Moną Lisą". Od tego czasu "Nieznajoma z Sekwany" była częścią francuskiej kultury - inspiracją dla pisarzy, malarzy, a wokół jej historii tworzono liczne teorie. Choć życie dziewczyny zakończyło się tragicznie, przypisywano temu romantyczny, a nawet erotyczny wydźwięk. Z czasem jednak stało się coś jeszcze - zmarła nie była w stanie pomóc samej sobie, lecz zaczęła ratować świat.
Fascynacja "Nieznajomą z Sekwany" wciąż nie traciła na sile. W 1957 roku, gdy wymyślono tzw. metodę usta-usta, stwierdzono, że do jej nauki niezbędny będzie specjalny fantom naturalnej wielkości. Wtedy powstało pytanie: jak powinien wyglądać? Przed oczami jednego z naukowców - Asmunda Laerdala - pojawiła się twarz, którą niegdyś zobaczył nad kominkiem swoich teściów z Francji. Ta należała oczywiście do dziewczyny wyłowionej z rzeki. I tak oto firma Leardal postanowiła wykorzystać twarz „Nieznajomej z Sekwany" do stworzenia żeńskiego fantomu. Dzieło nazwano „Resusci Anne", a chwilę później zaczęło służyć jako manekin do nauki technik ratujących ludzkie życie. Właśnie dlatego dziś "Nieznajoma z Sekwany" jest uznawana za najczęściej całowaną kobietę na świecie, która uratowała miliardy osób.