To jeden z najdłuższych bloków w całej Polsce. "Jamnik" miał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu

Na warszawskiej dzielnicy Praga-Północ można znaleźć jeden z najdłuższych bloków w Polsce. Budowla ma już swoje lata, a stworzona została z myślą pełnienia nie tylko funkcji mieszkalnej. Władze miasta próbowały za pomocą "jamnika" upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.

Ta dzielnica zyskała nazwę "sypialni stolicy". Chodzi oczywiście o warszawską dzielnicę Praga-Północ. To w tym miejscu można znaleźć jeden z najdłuższych bloków w całej Polsce. "Jamnik" ma pół kilometra długości i odgrywa ważną rolę na swoim osiedlu. Jaka jest historia tego słynnego budynku?

Zobacz wideo Tarcza antyinflacyjna dla wspólnot mieszkaniowych w praktyce - rzeczniczka URE tłumaczy

Blok przy Kijowskiej 11 w Warszawie. Budynek jest jednym z najdłuższych w Polsce

Warszawa jest największym miastem w Polsce. Mieszka tutaj przeszło dwa miliony osób. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że po zakończeniu II wojny światowej znaczna część miasta została zniszczona, a odbudowa trwała trzy dekady. Dziś Warszawa jest o wiele bardziej nowoczesna, a blokowiska są jej znakiem rozpoznawczym. Wśród najlepiej rozpoznawalnych budynków znaleźć można tak zwanego "jamnika". Ten blok wybudowany został dzielnicy Praga-Północ przy ulicy Kijowskiej 11. Widać go od razu po wyjściu na peron Dworca Wschodniego. Budynek wybudowany został według projektu Jana Kalinowskiego w 1973 roku. Mieszkańcy okrzyknęli go "jamnikiem" lub "mrówkowcem". Można znaleźć w nim aż 43 klatki schodowe i siedem kondygnacji. Na każdym piętrze znajdują się zaledwie po dwa mieszkania. Jest to jeden z najdłuższych prostych bloków w Polsce. Rekordzista natomiast również znajduje się w Warszawie, tyle że na Przyczółku Grochowskim. W przeciwieństwie do "jamnika" nie został wybudowany jednak w prostej linii, przez co blok przy Kijowskiej 11 może wydawać się dłuższy.

"Jamnik" miał więcej niż jedną funkcję. Redukuje hałas i zasłania nieatrakcyjne widoki

Mówiąc o "jamniku", nie sposób nie wspomnieć o muralu, który się na nim znajduje. W 2017 roku warszawska grupa "Hello Art" namalowała na bloku wizerunek jamnika. Był to kolejny już punkt, który przyciągał dziennikarzy i zachwycał mieszkańców. Sam blok wywoływał niemałe zmieszanie już od momentu powstania. Znajduje się w nim aż 430 mieszkań, które zamieszkiwane są przez 1200 osób. Niestety, podobno są one ciasne i niefunkcjonalne. Sama lokalizacja również może sprawiać sporo kłopotów. Budynek znajduje się bowiem przy ruchliwej ulicy i stacji kolejowej. A to był właśnie powód, dla którego władze miasta zdecydowały się umieścić tam ten konkretny budynek. Blok pełni bowiem funkcję pewnego rodzaju parawanu, który ogranicza rozprzestrzenianie się hałasu na osiedlu. To jednak niejedyny powód budowy "jamnika". Blok miał zasłaniać widok na stare, rozpadające się i po prostu nieatrakcyjne budowle na warszawskich Szmulkach. Władze miasta w ten sposób chciały ukryć je przed turystami wysiadającymi z Dworca Wschodniego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.