Nieznany zamach na Adolfa Hitlera. W 1942 roku "Gryf Pomorski" uderzył w zły skład

Ponad 80 lat temu miał miejsce zamach na Adolfa Hitlera. W nocy z 8 na 9 czerwca 1942 roku żołnierze Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Pomorski" i Polskiej Armii Powstania podjęli próbę zabicia zbrodniarz wojennego, który doprowadził do inwazji na nasz kraj. Wybrali jednak zły skład. Atak powtórzono kilkanaście dni później.
Nieznany zamach na Adolfa Hitlera. 'Gryf Pomorski' uderzył w zły skład - zdjęcie ilustracyjne
National Geographic Polska/YouTube.com

Adolf Hitler to niemiecki polityk i dyktator pochodzenia austriackiego. Przywódca nazistowskiej partii NSDAP, czyli Narodowo-Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników, z czasem został powołany na kanclerza III Rzeszy i doprowadził do wybuchu II wojny światowej. To on był odpowiedzialny za zamordowanie milionów ludzi, a swoją uwagę skupiał głównie na społeczności żydowskiej, wyznając tak zwaną "czystość krwi". Ostatecznie zmarł 30 kwietnia 1945 roku w berlińskim bunkrze, a za przyczynę śmierci uznaje się samobójstwo. Zanim do tego doszło, Hitlerowi udało się przeżyć wiele zamachów, w tym ten, za który odpowiedzialni byli żołnierze "Gryfa Pomorskiego"

Zobacz wideo Jarosław Kaczyński wyjaśnił dlaczego nazwał Donalda Tuska Hitlerem

Podziemna działalność w Polsce. Partyzanci chcieli zlikwidować Adolfa Hitlera

Działania konspiracyjne na Pomorzu sięgają 1939 roku. Jak podaje serwis Polskie Radio, jedną z pierwszych organizacji, która powstała na tamtych terenach był "Gryf Kaszubski". Zaczęła funkcjonować cztery miesiące po tym, jak Niemcy napadali na Polskę. Natomiast w 1940 roku pojawiła się kolejne formacja, czyli Wojskowa Organizacja Niepodległościowa. Z czasem obydwa zgrupowania połączyły siły, skutkiem czego 7 lipca 1941 roku powstał "Gryf Pomorski". Organizacja niosła pomoc ludziom, którzy zamieszkiwali tereny opanowane przez Niemców oraz zajmowała się sabotażem i atakami na zdrajców, oraz wrogów. W 1942 roku dokonali również napaści na pociąg, którym miał podróżować Adolf Hitler, jednak nagła zmiana planów austriackiego polityka sprawiała, że atak był nieudany. 

 

Zamach na Adolfa Hitlera. Akcję powtórzono, jednak cel nie został osiągnięty 

Wydarzenie to miało miejsce w nocy z 8 na 9 czerwca 1942 roku i znane jest jako zamach na Hitlera w Kamiennej Karczmie. To właśnie w tamtych okolicach miał przejeżdżać pociąg z wodzem III Rzeszy. Okoliczności, w jakich doszło do zaplanowania akcji, do dziś nie zostały dokładnie wyjaśnione. Wiemy jednak, że ustalono optymalne miejsce zamachu, które znajdowało się w pobliżu miejscowości Strych koło Zblewa. W nocy z 8 na 9 czerwca - blisko 82 lata temu - przebrani w mundury SS żołnierze Polskiej Armii Powstania wraz z Tajną Organizacją Wojskową "Gryf Pomorski" pod dowództwem porucznika Jana "Sobola" Szalewskiego zaatakowali pociąg, w którym miał znajdować się Hitler. Celem było wykolejenie składu. Poluzowano przęsła podtorza i około drugiej w nocy lokomotywa ciągnąca pociąg pospieszny wyleciała z szyn, a wagony spadły z nasypu, powodując śmierć znajdujących się wewnątrz pasażerów. Cała operacja przebiegała zgodnie z planem i nie spowodowała żadnych strat własnych, jednak nie osiągnięto najważniejszego celu. Wewnątrz znajdowali się wyłącznie żołnierze doborowej gwardii hitlerowskiej "Leibstandarte", lecz po Adolfie Hitlerze nie było śladu. Według późniejszych doniesień miał on zatrzymać się w zamku w Malborku, gdzie organizowano przyjęcie. Czyżby coś przeczuwał? Istnieje również teoria, że partyzanci otrzymali nieprawdziwe informacje na temat podróży Hitlera, który wcale nie planował znaleźć się tego dnia w pociągu przejeżdżającym w pobliżu miejscowości Strych. Ustalono jednak, że w zamachu zginęło około 200 wojskowych, a w tym prawdopodobnie dwóch generałów. 

Członkowie organizacji nie mieli zamiaru odpuścić i kilkanaście dni później powtórzyli akcję. W nocy z 20 na 21 czerwca 1942 roku dokonano drugiego zamachu na tej samej trasie - w pobliżu Czarnej Wody przy mijance w Kamiennej Karczmie. Wiadomość o podróży przywódcy III Rzeszy miała zostać przekazana bezpośrednio przez niemieckiego urzędnika. Jednak i tym razem w pociągu nie było Adolfa Hitlera, a atak spowodował kolejne starty w ludziach niemieckiej armii, co odbiło się później na polskich cywilach. W związku z tym podjęto decyzję o zaprzestaniu tego typu działań

Więcej o: