Zamiast mruczeć na kolanach właściciela, napisał pracę naukową. Przełomowa historia badawcza kota Chestera

Koty uchodzą za leniwe zwierzęta, które całymi dniami wylegują się na kanapach. Gdy spełnią wszystkie swoje potrzeby, od razu przechodzą do kontynuowania kociej sielanki. A jednak historia bywa przewrotna. Okazuje się, że istniał kot, który chciał od życia czegoś więcej. Został badaczem naukowym.

W roku 1975 profesor fizyki Jack H. Hetherington pracował nad badaniami dotyczącymi zachowania atomów w różnego rodzaju temperaturach. Na ich podstawie napisał artykuł naukowy. Kiedy oddał swoją pracę do recenzji, okazało się, że coś jednak poszło nie tak - należy nanieść poprawki, bo inaczej praca nie zostanie opublikowana. Wtedy wpadł na niecodzienny pomysł.

Zobacz wideo Śmiech to zdrowie - zobacz, dlaczego!

Praca naukowa - jak napisać? Pewien fizyk wpadł na nietypowy pomysł

Przed przekazaniem swojej pracy badawczej do czasopisma naukowego Physical Review Letters, profesor Hetherington poprosił swojego kolegę o recenzję. Ten zauważył, że praca została napisana w liczbie mnogiej - my. To fundamentalny błąd, ponieważ forma pierwszej osoby w liczbie mnogiej była dopuszczana jedynie w przypadku, kiedy praca powstała w wyniku współdziałania dwóch osób. W związku z tym, że zaistniała sytuacja miała miejsce w latach 70-tych, błąd musiałby być naprawiany poprzez ponowne przepisywanie całości artykułu na maszynie do pisania. Żeby zaoszczędzić sobie kłopotu, profesor Jack H. Hetherington postanowił jako swojego współbadacza, a zarazem drugiego autora pracy naukowej dopisać F.D.C. Willarda - czyli swojego syjamskiego kota Chestera.

Kot naukowiec. Jego działalność nie zakończyła się na jednym artykule

F.D.C. Willard czyli Felis Domesticus (kot domowy), Chester, Willard - po ojcu kota. Nazwa współautora brzmiała na tyle przekonująco, że praca została opublikowana. Jako dowód, że to właśnie kot współtworzył artykuł naukowy, powstało 10 kopii, na których Chester w ramach podpisu odbił swoją łapę. Cała sytuacja na tyle bawiła profesora Hetheringtona, że zaczął nazywać swojego kota uniwersyteckim konsultantem ds. drapieżnictwa. Znajomi fizyka doskonale wiedzieli, że pod nazwiskiem Willard kryje się kot. Początkowo nikt nie miał problemu z zaistniałą sytuacją, jednak schody zaczęły się, w momencie kiedy jeden z gości uniwersytetu chciał porozmawiać z F.D.C. Willardem. Gdy wyszło na jaw, że istotnie to kot jest współtwórcą pracy naukowej, zyskał sławę, o której wspomina się do dziś. Nie spoczywając na laurach, w 1980 roku opublikowano kolejny artykuł dotyczący antyferromagnetyzmu, zredagowany przez Chestera. Tym razem kot wydał go w języku francuskim. Oczywiście całą pracę nad tekstem wykonali francuscy oraz amerykańscy fizycy, którzy nie mogli dojść do porozumienia, dlatego też postanowiono całą zasługę płynącą z powstania artykułu przydzielić Willardowi. Jak podano na portalu xkeys.com Chester zmarł dwa lata po opublikowananiu francuskiego artykułu. Kot naukowiec żył 14 lat.

Więcej o:
Copyright © Agora SA